czwartek, 16 lipca 2015

Mila Rudnik - "Miłość przychodzi z deszczem"


 Dwóch braci bliźniaków, nierozłącznych, trudnych do rozróżnienia. Jedna decyzja zmienia ich życie w trudne do wytrzymania, a po jakimś czasie rodzinna tragedia zmienia jednego z nich. Zdrada, oszustwo z którym trzeba  żyć całe życie jak i zamiana tożsamości,a  do tego potomek. Jak daleko można się posunąć kiedy jest się ślepym w miłości i pożądaniu? Czy wina i kara idą w parze? Czy można odpokutować swoje życiowe błędy i zaznać prawdziwego szczęścia?

 Trudno jest mi uwierzyć że jest to debiut literacki. Książka napisana w sposób niezwykle dojrzały,a  przy tym fabuła zaskakuje i nie pozwala o sobie zapomnieć. Na takie historie się czekaj. Brak w niej typowego oklepania w tego rodzaju historiach, ale zamiast tego mamy coś świeżego i napisanego dojrzałym językiem. Autorka udowadnia że nie trzeba wzniosłego tekstu, aby stał się fundamentem do świetnej historii. Poruszane problemy są niezwykle ważne i tym przypadku opisane w sposób niebanalny. 

 Nie sugerujmy się okładką, która może zwodzić ckliwą historią o miłości. Nic z tego. Tutaj mamy wielowymiarową głębię. Podoba mi się przedstawienie relacji braci, jakże trudne do zaakceptowania dla czytelnika. To wyjątkowy debiut. Czekam na kolejne powieści autorki. Serdecznie polecam.
Prześlij komentarz

Michael Lewis - "Wielki szort"

 Książka wpadła w moje ręce przypadkowo. A podobno nie ma przypadków. Ta książka tąpnęła moją wiedzą na temat instytucji zajmujących się...