wtorek, 29 grudnia 2015

Tess Gerritsen - "Ścigana"

  Kolejna lektura autorstwa Gerritsen. Zawsze, kiedy sięgam po jej książki, mam wrażenie że gdyby nawet opisała kamień leżący na drodze, byłby to wielki majstersztyk. "Ścigana" jak to bywa w utworach znanej pisarki, zawiera elementy romansu i kryminału. W tym wypadku mamy więcej elementów romansowych, ale mnie to nie przeszkadzało specjalnie. Oczywiście można się spierać nad jakością utworu, ale ja sięgam po utwory pisarki w chwilach, w których chcę odpocząć przy lekturze. 

 Ścigana" zaczyna się od sceny włamania przez notowaną złodziejkę. Czyni to, aby zdobyć dowody świadczące o jej niewinności. Clea ma pecha, kiedy odkrywa, że nie jest jedyną włamywaczką tej nocy w konkretnej posiadłości. Oczywiscie w tej historii nie ma przypadków, a losy włamywaczy się krzyżują. 
Podoba mi się dobór postaci. Kobieta i mężczyzna, których nie łączy nic, za wyjątkiem wspólnego pobytu na miejscu włamania. A jednak...Jordan nie potrafi przestać myśleć o nieznajomej. Oczywiście jak pisałem, spotykają się, ale to dopiero początek ich wtedy już wspólnych problemów. Mamy tutaj pościgi, zawroty akcji.

 Nie jest to najlepsza powieść autorki. "Ścigana" ma bliżej do harlequina, niż do kryminału, ale mnie osobiście wciągnęła. Fabuła jest ciekawa, ale z pewnością nie jest to szczyt możliwości autorki. Jak dla mnie doskonała odskocznia na wieczór zapomnienia po ciężkim dniu w pracy. 
Prześlij komentarz

Dean Koontz - "Pieczara gromów"

 Autora cenię za jego warsztat literacki, ale po raz pierwszy spotykam się z tak słabym utworem, wychodzącym spod jego pióra. Historia ro...