czwartek, 1 października 2015

Kasia Bulicz-Kasprzak - "Szlachetne pobudki"

 "Szlachetne pobudki" są kontynuacją  "Domu na skraju", którego niestety nie dane mi było przeczytać. Jednak nie przeszkodziło mi to w trakcie lektury, która okazała się ciekawa. Jak zwykle nie skupię się na fabule, chociaż ta jest ciekawa. Powódź i to co następuje po niej, odbudowa życia które legło w gruzach i nie tylko w wymiarze materialnym, ale głównie psychicznym. Bohaterowie są pokazani w trudnych dla siebie momentach, rozdarci dokonywaniem wyborów na które nie zawsze są gotowi. 

 Brawo za przekazanie emocji. Wielki plus za dialogi i ciekawe wydarzenia towarzyszące czytelnikowi do ostatniej strony. Katarzyna Bulicz - Kasprzak pisuje dla kobiet, o kobietach i nie dziwi mnie że podbija kobiece serca. Doskonale wyczuwa rytm, wskazuje na ważne aspekty ich funkcjonowania i na przykładzie mieszkańców ulicy Różanej pokazuje ludzkie losy, jakże trudne, pokręcone. 

 Muszę przyznać że pierwszy kontakt z twórczością autorki pozytywnie mnie zaskoczył. To piękna historia niosąca w sobie elementy nadziei. Pisarka pokazuje różne kobiety, co do których osąd pozostawia czytelnikowi. Sylwia, Marta i Agata, Wanda. Czy życie bardziej dzieli, niż łączy? Czy wszystko jest takie jak widzimy? Z przyjemnością sięgnę po pierwszą cześć mieszkańców na ulicy Różanej. Czy na Różanej pachną róże? Odpowiedź może czytelnika zaskoczyć. Polecam.

Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński - "Pudełko z marzeniami"

Pisanie w duecie jest zawsze ryzykowne, chociażby ze względu na język każdego autora. W udanej książce czytelnik nie ma prawa domyśle...