sobota, 27 maja 2017

Alistair MacLeod - "Utracony dar słonej krwi"


Kiedy otrzymuję e-maile z Wydawnictwa "Wiatr od morza" z propozycjami, zawsze wiem, że otrzymam książkę na wysokim poziomie merytorycznym, we wspaniałym przekładzie. Wydawnictwo wyławia prawdziwe perły w zalewie tytułów, które często są niczym innym, jak chwytem marketingowym, bez większej wartości. 

Książkę jak zwykle otrzymałem przed ostateczną korektą, wersję dla recenzentów.  Wysoko sobie cenię możliwość czytania tych utworów, a także współpracę z założycielem. Tym razem otrzymałem "Utracony dar słonej krwi". Tytuł książki jest tytulem zaczerpniętym z jednego z opowiadań zawartych w tej pozycji książkowej.

 O czym są historie? Moje pierwsze skojarzenie to opowieści o chwilach, w których wszystko ma się zmienić. Jak można nazwać historię osiemnastolatka, który postanawia opuścić rodzinę, czy też staruszki, którą rodzina chce umieścić w Domu Spokojnej Starości? 
Każde opowiadanie jest pełne niesamowitego uroku. Autor dba o detale w opisach, budując niezwykle malownicze obrazy natury, jak i postaci. 

 Alistair McLeod opisuje życie ludzi w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Pokazuje historie rybaków i górników z Nowej Szkocji Nowej Fundlandii. Surowa przyroda, często nieprzyjazna człowiekowi i ten stojący na jej tle - twardy, silny i gotowy do walki. Postacie autora charakteryzują niezwykłe opisy ich charakterów i trudności w dokonaniu wyborów. 
Pisarz obnaża dusze tych ludzi, poniekąd zmuszanych do zmian, ale z trudem i bólem wychodzących ze swojego życia, które mimo, że jest trudne, ale jest bezpieczne. 
 Alistair niczym Michael Crummey mistrzowsko oddaje naturę świata nam nieznanego, który już nie wróci. Czytelnik bez problemu wchodzi w świat mu obcy, ale jednocześnie interesujący, 
W książce spotykamy prosty język, ale doskonałe obrazy. Czytelnik przechadza się po obszarach dzikich, często wręcz magicznych i trudnych do odtworzenia. 

 Autor napisał tylko 17 opowiadań i jedną powieść, ale jest uważany za jednego z najwybitniejszych pisarzy kanadyjskich XX wieku.  Opowiadanie The Boat zamieszczone   w książce, do dzisiaj jest uważane za jedno z najlepszych kanadyjskich opowiadań. 

 Polecam gorąco nie tylko fanom prozy Crummeya. Proza MacLeoda oddycha, żyjąc własnym życiem. Perspektywa czasu niczym stare wino dodaje jej pikanterii, odkrywając przed czytelnikiem nowe literackie smaki zawarte w niezwykle pięknych historiach. Serdecznie polecam. 

W KSIĘGARNIACH OD 1 CZERWCA 2017 ROKU
Prześlij komentarz

Dean Koontz - "Pieczara gromów"

 Autora cenię za jego warsztat literacki, ale po raz pierwszy spotykam się z tak słabym utworem, wychodzącym spod jego pióra. Historia ro...