czwartek, 13 lipca 2017

M. C. Beaton - "Agatha Raisin i zmordowani piechurzy" -Tom IV

 Staję się wielkim fanem serii traktujących o przygodach "pani detektyw". Kolejny odcinek i kolejny ubaw po pachy. Tym razem poznajemy osobę z tytułem, oraz jego lokaja, który jest bezczelnie irytujący, szczególnie w oczach Agathy. Są tajemnice, jest morderstwo i jak zwykle odpowiednie służby są bezradne. Na szczęście powrót Agathy do Cotswold po półrocznej pracy w Londynie. Kobieta coraz bardziej docenia życie na wsi, które na pozór jest sielanką i niewiele się tutaj dzieje. Chyba, że dochodzi do morderstwa. Agatha nadal wzdycha potajemnie do Jamesa Laceya, predysponującego do zostania autorem książek historycznych. 

 Zastanawiałem się, co najbardziej podoba mi się w tej serii. Już odkryłem. Wspaniałe dialogi, a także podział klasowy i jak zwykle niezawodna Paulina Holtz. 

 Agatha walczy ze zwykłymi przeciwnościami jak chociażby nadwaga i pojawiające się znaki czasu na skórze. 
Oczywiście seria to nie jest literatura wybitna, ale w sam raz na wakacyjne lenistwo.  W tej części jak zwykle wiele się dzieje, a nasi bohaterowie nie spoczną, póki nie rozwiążą zagadki kryminalnej. A tym razem zostaje zamordowana Jessica Tartinck będącą organizatorką wycieczek dla piechurów, którzy często, nie wiedząc czemu, niszczyli uprawy właścicieli ziem. 
Agatha ze swoim przyjacielem muszą przeniknąć do organizacji, szukając tropu. Kiedy to się udaje, nagle rozumieją, że są bliżej odkrycia prawdy niż im się wydaje. Zwyczajnie uzależniłem się od serii. Dobrze mi z tym.Polecam.
Prześlij komentarz

Laetitia Colombani - "Warkocz"

  Nie potrafiłem oprzeć się historii trzech kobiet. Pewnie jednym z powodów była moja powieść "Trzy" o trzech kobietach,której d...