czwartek, 3 sierpnia 2017

M. C. Beaton - "Agatha Raisin i krwawe źródło"

  Kolejny tom z audiobookiem za mną i póki co mam dosyć. Robię przerwę od Agaty. Zaczęła mnie nużyć powtarzalność. Agatha zbyt często odbiera telefony, jeździ samochodem, lub otwiera drzwi. Zmęczyły mnie te sceny podobne do tych z poprzednich tomów.  Za dużo schematyzmu i powtarzalności w kolejnych tomach. 

 Nie oznacza to jednak, że ten tom nie jest ciekawy. Jak zwykle pojawia się morderstwo, a nawet jest ich więcej, a zabójca okazuje się... No właśnie. Tutaj spotkała mnie wielka niespodzianka dotycząca mordercy, a sceny finałowe z udziałem pastorowej napisane są naprawdę ciekawie. Ja jednak czuję przesyt herbatkami, chociaż uwielbiam angielskie klimaty.
 Z pewnością wrócę do tej serii, ale muszę odpocząć. Tomy są do siebie zbyt podobne. To jest wielki minus, szczególnie odczuwalny przy audiobookach.
Prześlij komentarz

Dean Koontz - "Pieczara gromów"

 Autora cenię za jego warsztat literacki, ale po raz pierwszy spotykam się z tak słabym utworem, wychodzącym spod jego pióra. Historia ro...