czwartek, 31 sierpnia 2017

Michael Punke - "Zjawa"


"Zjawa" zwyczajnie mnie oczarowała. Padłem na kolana przed tym jakże niezwykłym utworem. Niezwykłym ze względu na treść, język, miejsce i na czas. "Zjawa" wykracza poza pewne granice. Jest powieścią drogi. Tradycyjnie nie będę tutaj opisywał fabuły, ale podkreślam, że jest ona niezwykła. Piękno tkwi w prostocie. Punke opisał historię podobno prawdziwą. Wspaniale oddaje pejzaże, opisuje ludzi, którzy zrobią wiele, aby przeżyć i zyskać coś dla siebie. A wszystko zamknięte w trudnych czasach i dzikich krajobrazach.

 Ujęła mnie ta historia, język i tłumaczenie. Książka zupełnie inna od tych  czytanych każdego dnia. Autor nie ucieka od trudnych tematów, wyborów, od mechanizmów psychologicznych omijanych szerokim łukiem przez wielu pisarzy jak alienacja czy cierpienie. Punke zaczarował mnie i sprawił, że zatęskniłem za literaturą w stylu Karola Maya. 

 Punke nie obawia się pokazania człowieka trawionego chęcią zemsty, a może jego zachowanie jest chęcią wymierzenia sprawiedliwości? Widzimy przemianę Hugha Glassa. Życie nas zmienia, zmieniają nas czynniki zewnętrzne i wewnętrzne, ale kiedy wpadamy w sidła nienawiści? Autor w "Zjawie" pokazuje świat taki, jaki był. Bez udziwnień. Do tego genialne tłumaczenie. Serdecznie polecam.
Prześlij komentarz

Remigiusz Mróz - "Zaginięcie"

 Z książkami Remigiusza Mroza mam problem. Jedna jest w moich oczach wybitna, a kolejna słaba. Według mnie "Zaginięcie" jest cz...