Agnieszka Czachor - "Świerszcze wybielone na kość"

 Agnieszka Czachor wydała zbiór opowiadań, składających się z dziewięciu historii, których wspólnym elementem jest realizm magiczny. Autorka udowadnia w swoich tekstach, że to co nas otacza, codzienne sytuacje mają w sobie coś niesamowitego i otwiera dla czytelnika wrota wyobraźni. 
Z opowiadaniami jest zawsze problem, gdyż często nie mają wystarczającego przekazu w swojej treści. Nie w tej książce, Autorka doskonale wie, co chce powiedzieć i czyni to językiem subtelnym , pięknym i melodyjnym. 

 Historie oparte na różnych okresach życia ludzi, a wszystko zamknięte w niesamowitych opowiadaniach. Agnieszka Czachor potrafi opowiadać i czyni to z lekkością, pięknie dobierając słowa i tworząc wątki, zapadające głęboko w pamięć. Sztuką jest napisać na kilku stronach historię, która daje do myślenia, a jednocześnie bogatą w treść. W tej książce wszystko jest wyważone, a całość tworzy atmosferę tajemniczości zaklętej w na pozór zwykłych sytuacjach. Szczególny plus za wykreowane postacie, które są niezwyczajne. 

 "Świerszcze wybielone na kość" - niezwykły, poetycki tytuł książki, która zabrała mnie w niezwykłe krainy. Agnieszka Czachor bez wątpienia posiada walory literacki, które powinny i z pewnością będą zauważone w czołowych wydawnictwach. Zbiór opowiadań rożni się od innych nie tylko tematyką, ale również słowami. Jako czytelnik miałem wrażenie, że czytam coś wzniosłego,a  to za przyczyną doskonale dobranego słownictwa. 

Podsumowując jest to książka "z duszą", klimatyczna, ciekawie napisana i poruszająca na pozór zwykłych spraw. Ale czasy i krainy Agnieszki Czachor zwykłymi nazwać nie można. Serdecznie zapraszam do lektury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szanowny czytelniku. Jeżeli masz jakieś zapytanie lub też chcesz się ze mną podzielić spostrzeżeniami to proszę o kontakt mailowy, gdyż rzadko odpisuję na komentarze pod postami. Proszę o wyrozumiałość i dziękuję za obecność w moich skromnych progach. Komentarze anonimowe, wulgarne oraz obrażające innych są kategorycznie usuwane.

Joanna Posoch - "Lawendowe pole czyli jak opuścić miasto na dobre"

Kilka miesięcy wstecz poszukiwałem materiałów do kolejnej opowieści. Wiedziałem, że akcję pragnę umieścić w miejscu, w którym wokoło będz...