Przejdź do głównej zawartości

Posty

Robert Harris - "Konklawe"

 Wybory papieży fascynują wszystkich, a w sposób szczególny czas, który w zamknięciu purpuraci dokonują wyboru spośród siebie kolejnego biskupa Rzymu, który rządzi katolikami na całym świecie.  Obawiałem się trochę tej książki, nie wierząc do końca w możliwości autora, który jak się okazuje podszedł do tematu w sposób profesjonalny. Oczywiście zdarzenia i nazwiska postaci są wymyślone, ale rytuały i przygotowania do wyboru już nie. 
 Rober Harris zdobył przewodnika (prawdziwego kardynała) po Watykanie, a zebrane materiały pozwoliły na realność jego opowieści, która zaskakuje,a  sam finał zwyczajnie zapiera dech. Nigdy bym nie spodziewał się zakończenia, które rzuci światło na problem, jakże pomijany i nieakceptowalny. 
 Wybory następcy zmarłego Ojca Świętego przypominają rozgrywki polityczne, nie zawsze szczere i nie zawsze uczciwe. W książce są postacie wiodące prym, jak chociażby kardynał Lomeli. Mamy tutaj akcenty polskie.  Z ciekawością przeczytałem "Konklawe" również ze…
Najnowsze posty

Agnieszka Płoszaj - "Czarodziejka"

 Przeczytanie "Czarodziejki"  nie do końca było zaplanowane. Otrzymałem propozycję i z niej skorzystałem, nie wiedząc, na co mogę liczyć. Samo prestiżowe wydawnictwo miało dać mi lekturę ciekawą i porywającą. Jak było? 
 Początek to wielkie zaskoczenie. Cofamy się do roku 1977. Wtedy zostaje uprowadzona dziewczynka. Ta scena to majstersztyk. Zakochałem się w niej. Od razu ostrzyłem sobie zęby na literaturę, która pozwoli ukoić moje serce, porwie je, stłamsi, a potem wypluje. Niestety, tak się nie stało.
 Historia trochę przegadana, miejscami niedopowiedziana.  Mamy tutaj toksyczną miłość, mamy młode dziewczyny prowadzące kawiarnię w centru Łodzi. Kiedy zostaje zamordowana jedna z klientek, dziewczyny zostają wplatane w śledztwo. 
 Autorka poprawnie rozpisała postacie, nadając im język pasujący do tego, co sobą reprezentują, co przedstawia te postacie jako przekonujące. Podobnie jak rysy psychologiczne, które może nie są zbyt wyraziste, ale wystarczające w takiej formie. Sam…

B. A. Paris - "Za zamkniętymi drzwiami"

Generalnie czytam powieści, które wydawcy reklamują i które podobno są wybitne. "Za zamkniętymi drzwiami" zakupiłem w promocyjnej ofercie, w formie ebooka. Wcześniej zapoznałem się z opiniami czytelników. Opinie w większości były pozytywne, więc dałem szansę tej historii. 
 Ta, wydawać się może być na pozór banalna. Już tytuł wiele zdradza. Małżeństwo, na pozór szczęśliwe, ale po drugiej stronie drzwi, w domu, do którego nikt nie ma dostępu, dzieje się tragedia. On, ona i jej siostra, o która toczy się wojna. Paris zaskoczyła mnie umiejętnością wyciągnięcia z takiej historii pewnej świeżości, która nie pozwoliła oderwać mi się od książki w ciągu nocy. 
 Świat widziany oczami osoby przetrzymywanej czyli Grace  w zamknięciu, zmuszanej do dziwnych praktyk względem oprawcy, zastraszanie i zmuszanie do grania przed innymi szczęśliwego małżeństwa nie jest normalne. Oprawcą jest Jack - prawnik, który pracuje na co dzień broniąc maltretowane kobiety.
 Autorka podzieliła książkę, pr…

Hanni Münzer - "Marlene"

 Autorka jest dla mnie WIELKIM odkryciem. Nie czytałem jej poprzedniej powieści "Miłość w czasach zagłady", ale po przeczytaniu prebooka "Marlene" jestem w szoku. Dokładnie. Jestem w szoku.

 Miałem przeczytać kilka stron, a zarwałem noc, a do tego każdą wolną chwilę. Opowieść "Marlene" nie opuści mnie przez dłuższy czas. O czym traktuje autorka? Większość historii dzieje się w czasie zawieruchy wojennej, która dla tytułowej postaci i innych jest życiową tragedią. Marlene Kalten charakteryzuje się wielką odwaga, oraz niesamowitą chęcią do życia i do zaznania spokoju. Jej historia jest niezwykła, ale na tę niezwykłość składa się brutalność otoczenia i jej silna wola.

 Hanni Münzer pokazuje ogrom wojny i spustoszenia w ludziach, które im towarzyszą. "Marlene" to nie tylko wielka dawka emocji, ale również prawda o człowieku w okresie totalitaryzmu. Tą książką odczuwa się wszystkimi zmysłami. Nie potrafiłem jej odłożyć, nie potrafiłem przestać czytać…

Katarzyna Berenika Miszczuk - "Noc Kupały"

 Zafascynowany powieścią "Szeptucha" z przyjemnością zakupiłem kontynuację losów adeptki pretendującej do bycia lokalną "wiedźmą". Niestety, tym razem zachwytów nie będzie. Czytałem bardzo powoli, zalewany kolejnymi bogami, bożkami, nazwami, rytuałami itd. Jak się mówi co za dużo, to nie zdrowo. Czułem przesyt. Niektóre sceny rozwleczone do granic możliwości, a poczynania Małgorzaty i tok jej myślenia były dla mnie nielogiczne i niezrozumiałe.  W kontynuacji brakło mi pewnego napięcia, czegoś, w co mógłbym uwierzyć, brakło mi tego, co mnie pociągało w  "Szeptuszy". 
"Noc Kupały" jest jak dla mnie zbyt przegadana. Czytałem opinie innych czytelników i zachwycają się lekturą. ja niestety, nie podzielam tego zdania. Ta książka z taką treścią mogła być  o połowę mniejsza objętościowo. Druga część nie spełniła moich oczekiwań. Bardzo tego żałuję, gdyż pani Miszczuk pisze ciekawie, ale tym razem jakby pisała pod publikę, być może na czas, z narzuconą …

Małgorzata Rogala - "Ważka"

 Od dawna zastanawia mnie pewna zależność. Kobiety piszą kryminały, które przecież same w sobie zawierają przemoc, ale co najlepsze, wychodzi im to często lepiej od piszących mężczyzn w tym gatunku.  Małgorzata Rogala jest mi znana z innych utworów. Kiedy sięgałem po książkę, spodziewałem się wysokiego poziomu lektury.  Moje odczucia?
 Na początku, przez pierwsze kilkanaście stron nie potrafiłem się wdrożyć. Irytowały mnie postacie, miejsca. Zastanawiałem się dlaczego tak się dzieje. Zdecydowanie za dużo czytam książek pisanych przez zagranicznych pisarzy. Po kilku rozdziałach nastąpił przełom, było coraz lepiej, a kiedy zakończyłem lekturę, zrozumiałem o co naprawdę w tym chodzi. Fabuła. miejsce? To jest ważne, ale nie najważniejsze. Rogala uwiodła mnie tym, co kocham w literaturze. Doskonałe zarysy psychologiczne, napięcie, trzymanie czytelnika za czubek nosa i kolejne zwroty akcji. 
 Autorka pokazuje ciemne strony człowieka, skrywane tajemnice, brud wydobywający się   z czynów i m…

Lucyna Klimczak - "Co-dziennik"

Co-dziennik to lektura, przy której musimy się zatrzymać. Dlaczego? Nie ma dwóch takich samych treści. W środku na każdej stronie mamy obrazek i krótkie zadanie, jakie powinniśmy wykonać. Cel? Myślę, że lepsze poznanie siebie i spojrzenie za jakiś czas na swoje wpisy z innej perspektywy.
Co - dziennik to zadania z kreatywności,z naszych odczuć. Czasami jest trudno szczerze sobie odpowiedzieć na zadane tam pytania. Są niebanalne, są zaskakujące. Czy po roku , kiedy wypełnię wszystkie zadania, stanę się innym człowiekiem? Pewnie tak. Co-dziennik uczy czytelnika analizy własnych zachowań, przekonań, spojrzenia na   siebie po roku w inny sposób. Najważniejsze jest to, że każde zadanie możemy wypełniać dobrowolnie, możemy przeskakiwać strony, omijać dane teksty, aby do nich wrócić po pewnym czasie. Ta książka inspiruje, uczy patrzeć na świat oczami dziecka, które jest w nas ukryte. Książka dla każdego, bez względu na wiek. Wspaniale relaksuje, ale także uczy nas odkrywania …