Przejdź do głównej zawartości

Posty

Alistair MacLeod - "Utracony dar słonej krwi"

Kiedy otrzymuję e-maile z Wydawnictwa "Wiatr od morza" z propozycjami, zawsze wiem, że otrzymam książkę na wysokim poziomie merytorycznym, we wspaniałym przekładzie. Wydawnictwo wyławia prawdziwe perły w zalewie tytułów, które często są niczym innym, jak chwytem marketingowym, bez większej wartości. 

Książkę jak zwykle otrzymałem przed ostateczną korektą, wersję dla recenzentów.  Wysoko sobie cenię możliwość czytania tych utworów, a także współpracę z założycielem. Tym razem otrzymałem "Utracony dar słonej krwi". Tytuł książki jest tytulem zaczerpniętym z jednego z opowiadań zawartych w tej pozycji książkowej.
 O czym są historie? Moje pierwsze skojarzenie to opowieści o chwilach, w których wszystko ma się zmienić. Jak można nazwać historię osiemnastolatka, który postanawia opuścić rodzinę, czy też staruszki, którą rodzina chce umieścić w Domu Spokojnej Starości?  Każde opowiadanie jest pełne niesamowitego uroku. Autor dba o detale w opisach, budując niezwykle malowni…
Najnowsze posty

Chrisie Golden - "Assassin’s Creed: Heresy. Herezja"

Kolejny tom z serii Assassin’s Creed za mną. Jest to jedyna seria z powieści fantastycznych, jakie czytam. Przekonało mnie pióro autorki, która ze specyficzną wrażliwością łączy fakty historyczne, mieszając je ze swoimi pomysłami, co daje wspaniałe efekty.
 Tym razem bohaterem jest  Simon Hathaway, świeżo upieczony szef działu badań historycznych Abstergo i członek wewnętrznego sanktuarium zakonu templariuszy. Podejmuje się zadania, które może wydawać się niemożliwe, a jednak... Wciela się w swojego przodka Gabriela Laxarta, towarzysza broni, a także przyjaciela Joanny d’Arc, Zadanie nie jest łatwe do wykonania, podobnie jak cel, który za tym stoi. Musi poznać zwyczaje Assasynów w czasie trwania Wojny Stuletniej. Podróż  w czasie nie jest bezpieczna do końca.  Nad jego bezpieczeństwem w czasie podróży czuwa Victoria Bibeau, zajmująca się monitorowaniem jego funkcji życiowych i spełniająca inne, równie ważne funkcje w tym zadaniu.
 Simon otrzymuje wiedzę, jakiej nie posiadają inni, o…

James Rebanks- "Życie pasterza"

Zielone zdjęcie, będące zarazem okładką przykuwa wzrok i sugeruje pomijając tytuł, o czym traktuje książka.   
 James Rebkans opisuje historię swojego życia, które trwa. Tej historii nie można wziąć w nawias, zamknąć i o niej zwyczajnie zapomnieć. Powodem jest zajęcie autora. Jest hodowcą owiec, a jak przekonujemy się w trakcie lektury, nie jest to zajęcie, które należy do lekkich i do przyjemnych. Ale przecież, kiedy coś kochamy, wtedy nie widzimy i nie odczuwamy trudu, który podejmujemy. 
Autor z rozbrajającą szczerością opowiada o swoim życiu i jego zawirowaniach. Jako chłopiec nie odbiegał od innych, nie miał wielkich autorytetów, brał życie takim jakim jest, bez większych refleksji.  
 "Tam dom twój, gdzie serce twoje" -  ta sentencja jest niezwykle trafna w tym przypadku. Czy można uciec od swojego przeznaczenia, zapomnieć o miejscu, w którym się urodziło i wzrastało, wraz z kolejnymi drzewami i roślinami? Z autopsji wiem, że nie można stać się mieszczuchem, nawet kiedy …

Magdalena Witkiewicz - "Czereśnie zawsze muszą być dwie"

O planach autorki odnośnie powstania tego utworu słyszałem i czytałem długo przed jej napisaniem.Autorka na swoim społecznościowym profilu wspominała o chęci i potrzebie napisania tej książki. Dobrego autora poznaje się po tym, co nosi w sercu i czy potrafi to umiejętnie przekazać. Magdalena Witkiewicz potrafi. To prawdziwa czarodziejka.
 Prawda jest taka, że bałem się rozczarowania. Niektórzy pisarze wpadają w banalność i schematyzm. Nawet Ci najlepsi. Ale nie Magdalena Witkiewicz. Kiedy przeczytałem pierwsze strony, napisałem do autorki SMS-a w rodzaju:"Identyfikuję się ze Zosią". Od kogo z  nas nie wymagano, abyśmy byli najlepszymi uczniami, dziećmi, najlepszymi w uprawianiu sportów.  Rodzice zawsze mają plany względem dzieci, próbują ułożyć za nich plany na przyszłość i ingerują w ich wybory. 
 "Czereśnie zawsze muszą być dwie" to niezwykle ciepła opowieść o tym co w naszym życiu jest ważne, piękne i za czym tęsknimy w głębi naszych serc.   Zosia Krasnopolska otrz…

Howard Phillips Lovecraft - "Zew Cthulhu"

Szczerze mówiąc, książka mnie dogłębnie rozczarowała. Spodziewałem się czegoś zupełnie innego.  Próbowałem zrozumieć fenomen autora, ale jakoś nie potrafię. Jakoś nie do końca przekonują mnie potworki, często odrażające, innym razem zabawne Opowiadania są różne, na szczęście autorowi nie brakło wyobraźni i miał dar przekazywania swoich pomysłów językiem, który dzięki tłumaczeniu przemawia do czytelnika i to chyba ratuję całą książkę. 
 Książkę czytałem długo i z przerwami,a  wcześniej zachęcony recenzjami spodziewałem się czegoś, co mnie  zaintryguje. Jedyne co mogę napisać to nuda. Takie było moje odczucie, oceniając całość. Po uznanym autorze spodziewałem się czegoś wyjątkowego, a na półce czeka na mnie opasły tom jego autorstwa. Nie wiem, czy szybko zabiorę się na niego. Póki co wystarczy mi rozczarowania.

Graham Masterton - "Pogrzebani"

Mastertona czytam od dawna, ale miałem dużą przerwę, kiedy kilka razy zawiódł mnie swoimi tekstami. Tym razem zaryzykowałem w innym wydawnictwie, na dodatek nie jest to horror, ale kolejny, już VI tom historii z nadkomisarzem Katie Maguire, ale dla mnie jako dla czytelnika pierwszy. Nie czytałem poprzednich tomów. Oczywiście każdy tom to osoba historia i zagadka, więc nie trzeba czytać zgodnie z numerami.

  Książkę wybrałem z wielu powodów, ale najważniejszy to taki, że autor snuje opowieść w Cork, a sam miałem okazję zwiedzić to miasto, co jest dla mnie dodatkową atrakcją.

Zaczyna się mocno. W czasie remontu domu na przedmieściu zostają odnalezione zwłoki czteroosobowej rodziny i zwierząt. Ekspertyzy wskazują, iż zamordowani zostali dziewięćdziesiąt lat wstecz. To dopiero początek zagadki i jeden z kilku wątków tej fascynującej historii.

 Całość zamknięta w ponad 460 stronach jest historią pełną napięcia i tego, czego szuka wytrawny czytelnik u doskonałego autora. Muszę przyznać, że …

Joanna Pypłacz - "Mechaniczna ćma"

"Mechaniczna ćma" pozostanie we mnie na długo. Z kilku powodów. Pierwszy to język. Autorka operuje niezwykle pięknym, barwnym językiem, a przy tym nie nadużywa ozdobników. Drugi powód to fabuła. Ta nie jest banalna. Cofamy się na przełom XIX i XX wieku. Poznajemy Celinę - osobę na wskroś niezwykłą, będącą medium w kontaktach ze zmarłymi. Celina nawiązuje współpracę ze znanym okultystą. Pomaga innym, ale nie jest w stanie porać się ze swoją tragiczną przeszłością. Annabella portretuje wyłącznie zmarłych, przywracając swoim klientom nić wiążącą ich z przeszłością. Jej obrazy są niezwykle realistycznie, paradoksalnie postacie wyglądają jakby spali, a przy tym były żywe. Pojawiające się kolejne postacie wprowadzają czytelnika w niezwykle mroczny, ale przy tym realistyczny opis Krakowa i jego mieszkańców. 
 Autorka zachwyciła mnie formą. Jej książka jest dopracowana, a całość niesie ponadczasowy przekaz. Trudno było mi się oderwać od tej lektury, która zachwyciła mnie sceną seans…