Przejdź do głównej zawartości

"Pierwsza na liście" - Magdalena Witkiewicz




Magdalena Witkiewicz powraca ze swoją nową książką, będącą czymś w rodzaju katarsis. „Pierwsza na liście” to forma, która wprowadza w czytelnika pewien zamęt i otwiera go na stępioną wrażliwość przykrytą szarą codziennością bytu, zmuszając wręcz do refleksji nad życiem. Tematyka jest trudna. Nowotwór krwi, a także pytanie – czy jestem gotowy, aby zostać dawcą? Każdy z nas o ile zdecyduje się na taki krok, przejdzie długą drogę, o czym dowiadujemy się w trakcie lektury.
 Poznajemy chorą kobietę, jej córkę i plejadę innych ludzi, tworzących piękną historię. Jakże życiową, a zarazem prostą. Tak naprawdę niewiele osób może pomóc w przypadku nowotworu krwi. Tutaj bardziej liczy się czas i szczęście. Autorka doskonale przeplata ludzkie losy, tworząc barwny kobierzec emocji.
 „Pierwsza na liście” to historia o sile przetrwania, afirmacja siły kobiet, to niezwykle przejmująca opowieść o odwadze, pokonywaniu własnych słabości, oraz rodzących się miłościach. Pisarka udowadnia, że nie trzeba oglądać się za siebie, aby być szczęśliwym. Pokazuje nam nowe wymiary szczęścia, uczy wrażliwości i wiary w cuda.
  Dla mnie osobiście jest to historia niezwykle poruszająca, która na długo zapadnie w mojej pamięci. Napisanie takiej książki nie jest sprawą łatwą, z pewnością nie każdy pisarz jest w stanie coś takiego popełnić.
 Magdalena Witkiewicz po raz kolejny zaskakuje, ale pokazuje również siłę trudnego i bolesnego tematu i wielki talent. Z książki płynie wielka siła, która może przynieść ukojenie wszystkim zmagającym się z chorobami typu nowotworowego.
 Trudno jest mi uwierzyć, że postacie (w większości) są fikcyjne, a cała historia zupełnie wymyślona. Autorka znowu pozwoliła mi uwierzyć w to, co napisała. Czy to magia? To życie, które Magdalena Witkiewicz potrafi tak pięknie czarować na kanwach własnych książek.
 Genialna historia, nadająca się na adaptację filmową. W pewnych wypadkach zbyt dużo pisać jest nadużyciem. Dotyczy to utworów o szczególnych walorach artystycznych. Myślę, że „Pierwsza na liście” należy do tego typu dzieł. Życie Iny i innych zagości w naszych umysłach, a my na poważnie przemyślimy sprawę wpisania się do bazy dawców szpiku. 
 „Pierwsza na liście” rujnuje stereotypy, stawiając silne podwaliny pod decyzję mogącą zmienić nie tylko nas, ale i świat.
 „Pierwsza na liście” – gorąco polecam.
Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Maciej Szaciłło, Karolina Szaciłło -"DETOKSY czyli jak oczyścić swój organizm dla zdrowia i urody"

W naszym kraju trawa od kilku lat moda na zdrowe odżywanie.  Kolejne książki traktujące o tym, co dobre dla naszego organizmu, wyrastają niczym grzyby po deszczu. Niestety, ich jakość jest różna. Często firmowane nazwiskami celebrytów mają niewiele wspólnego z tematyką.  Czym różni się ta pozycja od innych? Doskonałym podejściem do czytelnika, które jest wykazane w wyczerpaniu tematów dotyczących oczyszczania organizmu. Sama detoksykacja to mniej stresu, spokojny sen, mniej kilogramów, więcej energii i poprawienie wyglądu.   Ta książka jest wyjątkowa z kilku przyczyn, o których postaram się napisać. Po pierwsze jest napisana przez ludzi, znających się na odżywianiu. Autorzy opisują metody, które pomagają nam powrócić do pełnej równowagi zdrowotnej, dzieląc książkę na rozdział o przygotowaniu się do detoksu,  a następnie mamy detoks ajuwerdyjski oraz detoks krzemowy, chiński, w "płynie", chlorofilowy, owocowy, oraz kuracje osuszającą i zwiększającą odporność. Brzmi nieznajomo…

Jarosław Sokół - "Awiatorzy. Opowieść o polskkich lotnikach"

Niewiele brakowało, a nie przeczytałbym tej książki. Z góry stwierdziłem, że tematyka jak dla mnie jest mało interesująca. A jednak pod namową i układem o ewentualnym  oddaniu książki osobie trzeciej w razie "męki przy czytaniu". 
 Przyznaję się bez bicia. Nie czytałem "Czasu honoru" i nie widziałem serialu. Literatura wojenna to zupełnie nie moja bajka. A jednak sięgnąłem po "Awiatorów". 
 Tytułowi awiatorzy to ludzie, których pasją jest lotnictwo, którzy żyją w czasie wojny i są gotowi oddać życie w żelaznych ptakach. Jarosław Sokół zaskoczył mnie niezwykle, przykuwając moją uwagę szczegółami, które są niezwykle istotne w tych opowieściach. W "Awiatorach" wybiera postacie  czasami skrajnie nieodpowiedzialne, tchórzliwe, a przez to przekonuje mnie do nich. Mam dosyć czytania o tych, którzy byli gotowi oddać życie za ojczyznę. A co z pozostałymi? Sokół odkrywa w swoich opowieściach elementy często przemilczane i wstydliwe. Można to uznać za wy…

Jonas Winner - "Cela"

Jestem w wielkim szoku. Nie przesadzam... Takie książki powinny mieć na okładce ostrzeżenie w rodzaju "DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH". Przeczytałem i odetchnąłem z ulgą. Czy jest coś gorszego, kiedy książka przeraża, a jednocześnie nie sposób jej odłożyć? Cela jest thrillerem psychologicznym, napisanym z perspektywy jedenastoletniego chłopca. I to jest przerażające.

Wszystko zaczyna się niewinnie. Rodzina przenosi się z Londynu do Berlina, gdzie żona dostała angaż w jednej z oper. Nowym domem jest stary dom z ogrodem. Jak się okazuje, w domu czyha wiele nieodkrytych zakamarków, jak chociażby podziemny tunel. To tam w schronie przeciwlotniczym Sammy dokonuje odkrycia, które nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Jego dziecięca dusza zostaje atakowana koszmarami. Dorośli nie wierzą jemu i w jego historię, nawet Policja podchodzi do tego sceptycznie. Kiedy wychodzą na jaw kolejne rodzinne tajemnice, chłopiec nie potrafi już normalnie funkcjonować. Terapia przynosi m…