Zaskoczony radością - C.S. Lewis

    Przyznam się bez bicia że nie czytałem nigdy wcześniej żadnej książki tego autora, oczywiście pomijając "Opowieści z Narnii" czy "Lew, czarownica i stara szafa". Ale ta książka  w jakiś sposób mnie przyciągała. Dobrotliwa twarz uśmiechającego się mężczyzny na okładce z  tłem zgniłej zieleni jakoś dziwnie budziła we mnie zaufanie. A tak naprawdę nie wiedziałem czego mogę się po tej książce spodziewać. Postanowiłem ją zdobyć i dać jej szansę.

  Książkę czytałem po kawałku przez blisko tydzień, delektując się każdym zdaniem tego inteligentnego autora. A o czym pisze? Na początku już zaznacza iż nie jest to autobiografia, ale ja bym w tej kwestii dyskutował. Jak więc można nazwać duży odcinek swojego życia opisany z detalami i refleksjami? Autor pisze że ta książka jest po części odpowiedzią na to jak z bycia ateistą stał się chrześcijaninem. Mnie zaskoczył styl jakim pisze autor i czasami zbyt intymne szczegóły ze swojego młodzieńczego życia. W pewnych chwilach miałem wrażenie że autor szuka usprawiedliwienia i chce nas czytelników za wszelką cenę ochronić przez te opisy przed złem jakie czai się za każdym rogiem. A jak jest naprawdę? Od początku jest uczciwy względem czytelnika. Już na wstępnie pisze o czym jest ta książka. Nikogo nie zmusza do czytania. W książce poznajemy rodzinę autora, tę dalszą i tę bliższą oraz otoczenie w jakim przyszło mu żyć.

  Książkę czyta się przyjemnie, ale moja rada jest taka aby się zaszyć w samotności, wyłączyć zbędne źródła dźwięków i udać się w podróż z autorem. W ten sposób możemy zrozumieć więcej a autor ma naprawdę wiele do powiedzenia. Książkę polecam raczej dorosłym mając na względzie opisy pewnych zachowań które nie są do końca akceptowane społecznie. Ale o nich Lewis również pisze, nawet poświęcając temu mnóstwo stron. Polecam wszystkim pasjonatom tego autora, oraz tym których interesuje przebudzenie duchowe i którzy patrzą dalej niż inni, nie tylko wierzącym.

Książkę otrzymałem do recenzji od wydawnictwa "Esprit" za co serdecznie dziękuję.

5 komentarzy:

  1. Lubię Lewisa, więc nie odmówię sobie przyjemności obcowania z jego książkami. Z chęcią przeczytam:). Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nigdy nie moglam się przekonać do Opowieści z Narnii ,ale te "inne" książki Lewisa bardzo mi przypadły do gustu :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Opowieśći z Narnii" rzeczywiście miały wydźwięk dość jednoznacznie religijny, ciekawa jestem więc historii życia ich autora - nie miałam nawet pojęcia, że był ateistą. Muszę poszukać w księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm... "Lew, czarownica i stara szafa" to pierwszy tom "Opowieści z Narnii" :)
    Mnie podobał się "Smutek", króciutka książeczka o smutku po stracie ukochanej żony, Joy.
    A po tę pozycję z chęcią sięgnę, dziękuję za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogromną mam ochotę na tę książkę. Czytałam biografię Lewisa, w której opisane były - dość pobieżnie - te przemiany, jakie zachodziły w pisarzu, i teraz bardzo chciałabym się dowiedzieć, jak to wyglądało z jego perspektywy. A z innej beczki - pamiętam moje zaskoczenie, gdy uświadomiłam sobie, jak brzmi w oryginale tytuł tej książki; przez pewien czas przekonana byłam, że to taka zabawa ze strony pisarza, niby zwykły tytuł, w który jednak subtelnie wplecione zostało imię jego ukochanej żony... dopiero potem dotarło do mnie, że "Zaskoczony radością" powstał jeszcze przed historią z Joy. Przeznaczenie? :)

    OdpowiedzUsuń

Szanowny czytelniku. Jeżeli masz jakieś zapytanie lub też chcesz się ze mną podzielić spostrzeżeniami to proszę o kontakt mailowy, gdyż rzadko odpisuję na komentarze pod postami. Proszę o wyrozumiałość i dziękuję za obecność w moich skromnych progach. Komentarze anonimowe, wulgarne oraz obrażające innych są kategorycznie usuwane.

Peter Starub -"Upiorna opowieść"

 Proszę państwa. Doczekałem się utworu, który czyta się z wypiekami na twarzy i jest zwyczajnie NIESAMOWITY!!! Dowody? Proszę bardzo. Rza...