wtorek, 19 lipca 2011

"Wirus Ebola w Helsinkach" - Taavi Soininvaara

  Właśnie zakończyłem czytanie „Wirusa ebola w Helsinkach autorstwa Taviego Soininvaara. Sam autor należy do grupy najpoczytniejszych pisarzy w Finlandii. Z zawodu jest prawnikiem. Gdy książka odniosła niebywały sukces w 2000 roku postanowił porzucić wyuczony zawód i zająć się wyłącznie pisaniem Zamknąłem książkę i zastanawiam się, co mam napisać? Że książka była dobra, a nawet więcej – tak ją odebrałem, że akcja toczy się wartko – zgadza się, że miałem wrażenie, że sam pomysł na książkę nie jest nowy? Tak pomyślałem, ale samo czytanie zrewanżowało mi wszystkie moje (może niesłuszne podejrzenia). To pierwsza książka tego autora, którą przeczytałem. I powiem wprost – książka ma coś w sobie i obgryzłem przy niej wszystkie paznokcie.

   Już tytuł zdradza, co jest tematem przewodnim książki – wirus ebola, a raczej wynalezienie szczepionki, która go unieszkodliwia. Naukowiec Arto Ratamo znajduje kod unieszkodliwiający śmiercionośnego wirusa i zapisuje jego wzór. Kolejny dzień z życia naukowca, który wkrótce obróci jego życie o 180 stopni. Od następnego poranka rozpoczyna się jego życiowy koszmar, ciągle ucieczki i wyścig z czasem. Wie doskonale, co jest na wadze tej gry. Czy jego córka jest na pewno bezpieczna z matką nieżyjącej córki? Kto usiłuje go zabić?

  Ja szczególnie jestem zadowolony z takiego tłumaczenia. Jest naprawdę dobre, jako czytelnik doskonale wiem, o co chodzi w trakcie kolejnych akcji. Z pewnością przekład z języka fińskiego nie należał do najłatwiejszych, dlatego tym większy szacunek dla tłumaczki Pani Bożeny Kojro.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu


Prześlij komentarz

David Ludwig - "Wiecznie głodny?"

  Na książkę trafiłem przypadkowo, oglądając szkolenie z zakresu dietetyki i zdrowych jelit. Autor przytoczył kilka tytułów, w tym równi...