środa, 7 marca 2012

"Aleja bzów" - Aleksandra Tyl

  Na przeczytanie tej książki czekałem z niecierpliwością. Obsypana pozytywnymi recenzjami sprawiła, że nie mogłem się oprzeć i jej nie przeczytać. Jak się okazało bardzo słusznie. Historia Izabeli Wieniawskiej , jej rywalizacji z dziennikarzami o awans i babcia...Chyba tym autorka mnie kupiła. Ja kocham wiejskie, spokojne miejsca, a jeżeli w takowych mieszka babcia, wtedy nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba. Do tego problemy z Morawskim, nowym właścicielem nieruchomości i miłość rodząca się z nienawiści sprawiły że książkę pochłonąłem. Podoba mi się lekkość pisania, jaką posiada autorka. Aleksandra Tyl doskonale buduje historię i dba o detale opisów, które nie są ani nudne, ani długie. Do tego ciekawe dialogi i temat, z którym doskonale sobie poradziła. Dawno nie czytałem tak ciepłej historii, która autentycznie mnie porwała swoją prawdziwością. Mimo że książka jest skierowana dla kobiet, ja sam odnalazłem wiele interesujących scen dla siebie. Niektóre mnie rozbawiły do łez, inne sprawiły że się zamyśliłem i zatrzymałem nad tekstem. Autorkę dopisuje do prywatnej listy ulubionych, polskich autorów.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu


Prześlij komentarz

Simona Kossak - "O ziołach i zwierzętach"

 Wiele dobrego słyszałem o autorce, dlatego postanowiłem przeczytać coś jej autorstwa. Mój wybór był przypadkowy, a może jednak nie? Naz...