czwartek, 29 marca 2012

"Punkt wyjścia" - Dawid Kain

 Na początku napisze coś bardzo ważnego w moim odczuciu. "Punkt wyjścia" nie można czytać pobieżnie i szybko. Mnie zajęło przeczytanie tej książki kilka tygodni. Impulsywnie wyczułem, że w ten sposób mogę sobie pozwolić na pełen i niezafałszowany odbiór tego tekstu. Nie myliłem się. Dawid Kain stworzył opowieść, która ciężko jest umieścić w sztywnych ramach literatury. Okrzyknięta "zaskakującym horrorem metafizycznym" według mnie nie do końca spełnia te wymogi. Nie będę tutaj opisywał fabuły, gdyż nie o to chodzi w tej książce. Autor miał doskonały pomysł na książkę i poparty talentem, który niewątpliwie posiada wykorzystał w pełni swoje pomysły. Ta książka autentycznie mnie prowokowała. Momentami miałem ochotę rzucić  nią w kąt, aby parę stron dalej delektować się fragmentem, który mnie  zagłaskał i uspokoił. dano nie czułem takich skrajnych emocji. Książka z pewnością nie jest skierowana dla każdego czytelnika. Mil ośnik lekkich historii nie znajdzie tam nic dla siebie, ale może zaryzykować. Ja zaryzykowałem. To książka dla ludzi, którzy chcą poznać nowe trendy w literaturze, a jeżeli nie nowe to z pewnością lekturę, która zaskakuje, w której nic nie jest pewne. Czytając książkę w głowie przejawiały mi się czarno- białe sceny. To było niesamowite doznanie. Nie polecam ludziom, których szokuje wulgarny język. W tej książce autor go nie skąpi, ale chyba ten język i szokowanie są również zamierzone i myślę że w tym przypadku w pełni uzasadnione. Generalnie idealna książka dla wszystkich dorosłych, którzy mają ochotę na kawał ciekawej prozy w polskim wydaniu, ale naprawdę na światowym poziomie.

Za egzemplarz dziękuje Wydawnictwu



Prześlij komentarz

Simona Kossak - "O ziołach i zwierzętach"

 Wiele dobrego słyszałem o autorce, dlatego postanowiłem przeczytać coś jej autorstwa. Mój wybór był przypadkowy, a może jednak nie? Naz...