poniedziałek, 21 kwietnia 2014

"Bezcenny dar" - Jim Stovall



 Czegoś takiego potrzebowałem. Lektury, której się nie zapomina, do której się wraca, której przesłanie jest piękne i jasne. Jim Stovall jest jednym z najpopularniejszych mówców na świecie. Mimo kalectwa, jaką jest ślepota stał się mistrzem w wielu dziedzinach, co tylko przekonuje mnie do faktu jego wielkości. Jest współzałożycielem, oraz prezesem amerykańskiej telewizji narracyjnej, skierowanej dla osób niewidomych i ich najbliższych. Zdobywca Międzynarodowej Nagrody Humanitarnej.

 Poznajemy rodzinę multimilionera Reda Stevensa, zebraną w celu odczytania ostatniej woli zmarłego.  Wszyscy otrzymują dobra materialne, ale ku zaskoczeniu młodego i zepsutego Jansona nie wszystko idzie zgodnie z planem. Janson ma otrzymać „bezcenny dar” dokładnie rok po ogłoszeniu testament. Bunt młodzieńca zostaje szybko stłumiony przez starego prawnika zmarłego wuja, oraz jego asystentkę. To właśnie oni będą go rozliczali z kolejnych „dwunastu syzyfowych prac”. Prawnik i asystentka nie są przekonani do zakończenia wszystkiego, co zaleci multimilioner, ale sam Janson jest ciekaw, czym jest bezcenny dar i zgadza się na wykonanie zadań, ale nie ma pojęcia do go czeka. 

 Autor miał bardzo ciekawy pomysł na fabułę, która wraz z kolejnymi stronami zmusza nas do refleksji i porównań z naszym życiem. Brakowało mi takiej lektury, niosącej wiele pozytywnych ładunków z pięknym przesłaniem. Książka zmienia ludzi i spojrzenie na świat. Do mojego wprowadziła harmonię i pozwoliła mi dostrzec mankamenty, o których zapominam. Nie miałem pojęcia, ze słowo pisane ma taką moc, ale autor ma talent zmienić nas o sto osiemdziesiąt procent.

 Prosty język i historia, która nie jest wielowątkowa są dodatkowym atutem. To książka, którą się czyta szybko i do której się wraca. Ta historia czaruje i zmienia czytelnika, który po jej lekturze patrzy inaczej na własne życie i uczy się z niego czerpać pełnymi garściami. Dawno nie czytałem niczego tak wartościowego. Polecam każdemu, bez względu na wiek.
Prześlij komentarz

Dean Koontz - "Pieczara gromów"

 Autora cenię za jego warsztat literacki, ale po raz pierwszy spotykam się z tak słabym utworem, wychodzącym spod jego pióra. Historia ro...