Przejdź do głównej zawartości

"Czas zamykania" - Jack Ketchum

 Stephen King określił Jacka Ketchuma najstraszniejszym facetem w Ameryce". Jego prawdziwe nazwisko to Dallas Mayr. Jest jednym z najpopularniejszych twórców horrorów na świecie. Zdobywca prestiżowych nagród literackich. "Czas zamykania" to moje pierwsze spotkanie z pisarzem, którego antologię przeczytałem stosunkowo niedawno. 

 Autor serwuje nam dziewiętnaście opowiadań, a każde jest zupełnie inne, ale każde z nich równie interesujące, aczkolwiek niekoniecznie starsze. Musze przyznać, że potrafi wzbudzać grozę, ale w moich odczuciach nie wszystkie utwory są równe. Pisarz na końcu każdego, nawet mikroskopijnego opowiadania pisze o genezie powstania. Tutaj widzimy, że dla autora inspiracją jest wszystko. Jako dobry pisarz potrafi obserwować życie, a potem ubarwiając je przenosić na strony książki.  Nie ukrywa, że w swoich tekstach rozlicza się również z własnymi traumami, jak i przeszłością.

 Opowiadania są różne, jeżeli chodzi o jakość, jak i o ilość tekstu. Czasami w trakcie czytania czułem niedosyt, licząc na rozbudowanie scen. Miałem wrażenie, ze autor pisze na kolanie, a potem wrzuca opowiadania do jednego worka, sklejając je w całość i wydając jako antologię. Szacunek za korespondencję z czytelnikiem, co przejawia się w emocjach, które czytelnik przeżywa. Czasami miałem wrażenie, że czytam kryminał, opowiadania obyczajowe, rzadziej horror. Dostałem wielką porcję ciekawości, co wydarzy się dalej w kolejnych historiach.

 "Czas zamykania" nie nazwałbym opowiadaniami grozy, ale dobrze skonstruowanymi utworami, których plusem jest pokazanie prostych, aczkolwiek nie banalnych historii i zdolność przykucia czytelnika do nich. A to już prawdziwa sztuka. 

 Z pewnością nie raz sięgnę po utwory Ketchuma. "Dziewczyna z sąsiedztwa" będzie pierwsza na liście. Antologię polegam fanom autora, oraz wielbicielom dobrze napisanych opowiadań. A napisanie takowego to jest sztuka.


Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Maciej Szaciłło, Karolina Szaciłło -"DETOKSY czyli jak oczyścić swój organizm dla zdrowia i urody"

W naszym kraju trawa od kilku lat moda na zdrowe odżywanie.  Kolejne książki traktujące o tym, co dobre dla naszego organizmu, wyrastają niczym grzyby po deszczu. Niestety, ich jakość jest różna. Często firmowane nazwiskami celebrytów mają niewiele wspólnego z tematyką.  Czym różni się ta pozycja od innych? Doskonałym podejściem do czytelnika, które jest wykazane w wyczerpaniu tematów dotyczących oczyszczania organizmu. Sama detoksykacja to mniej stresu, spokojny sen, mniej kilogramów, więcej energii i poprawienie wyglądu.   Ta książka jest wyjątkowa z kilku przyczyn, o których postaram się napisać. Po pierwsze jest napisana przez ludzi, znających się na odżywianiu. Autorzy opisują metody, które pomagają nam powrócić do pełnej równowagi zdrowotnej, dzieląc książkę na rozdział o przygotowaniu się do detoksu,  a następnie mamy detoks ajuwerdyjski oraz detoks krzemowy, chiński, w "płynie", chlorofilowy, owocowy, oraz kuracje osuszającą i zwiększającą odporność. Brzmi nieznajomo…

Jarosław Sokół - "Awiatorzy. Opowieść o polskkich lotnikach"

Niewiele brakowało, a nie przeczytałbym tej książki. Z góry stwierdziłem, że tematyka jak dla mnie jest mało interesująca. A jednak pod namową i układem o ewentualnym  oddaniu książki osobie trzeciej w razie "męki przy czytaniu". 
 Przyznaję się bez bicia. Nie czytałem "Czasu honoru" i nie widziałem serialu. Literatura wojenna to zupełnie nie moja bajka. A jednak sięgnąłem po "Awiatorów". 
 Tytułowi awiatorzy to ludzie, których pasją jest lotnictwo, którzy żyją w czasie wojny i są gotowi oddać życie w żelaznych ptakach. Jarosław Sokół zaskoczył mnie niezwykle, przykuwając moją uwagę szczegółami, które są niezwykle istotne w tych opowieściach. W "Awiatorach" wybiera postacie  czasami skrajnie nieodpowiedzialne, tchórzliwe, a przez to przekonuje mnie do nich. Mam dosyć czytania o tych, którzy byli gotowi oddać życie za ojczyznę. A co z pozostałymi? Sokół odkrywa w swoich opowieściach elementy często przemilczane i wstydliwe. Można to uznać za wy…

Jonas Winner - "Cela"

Jestem w wielkim szoku. Nie przesadzam... Takie książki powinny mieć na okładce ostrzeżenie w rodzaju "DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH". Przeczytałem i odetchnąłem z ulgą. Czy jest coś gorszego, kiedy książka przeraża, a jednocześnie nie sposób jej odłożyć? Cela jest thrillerem psychologicznym, napisanym z perspektywy jedenastoletniego chłopca. I to jest przerażające.

Wszystko zaczyna się niewinnie. Rodzina przenosi się z Londynu do Berlina, gdzie żona dostała angaż w jednej z oper. Nowym domem jest stary dom z ogrodem. Jak się okazuje, w domu czyha wiele nieodkrytych zakamarków, jak chociażby podziemny tunel. To tam w schronie przeciwlotniczym Sammy dokonuje odkrycia, które nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Jego dziecięca dusza zostaje atakowana koszmarami. Dorośli nie wierzą jemu i w jego historię, nawet Policja podchodzi do tego sceptycznie. Kiedy wychodzą na jaw kolejne rodzinne tajemnice, chłopiec nie potrafi już normalnie funkcjonować. Terapia przynosi m…