Przejdź do głównej zawartości

Moje nowe dziecko dzisiaj ujrzało świat.

W dniu dzisiejszym na świat wydałem drugie dziecko. Nie jest mi łatwo o tym pisać, ale tak się stało. "Anathemę" zacząłem pisać blisko trzy lata wstecz. Od początku miałem problemy ze zbieraniem materiałów itd. A potem...zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Kilka scen opisanych  w opowieści znalazło pokrycie w życiu realnym. Na moją rodzinę spadły tragedie, a ja nie wiedziałem co z tym robić. Na końcu ja sam poważnie zachorowałem. Jestem pewien, ze to nie był przypadek. Opowieść podzieliłem na krótkie fragmenty, aby wrócić do nich po blisko dwóch latach. Nie byłem przekonany, czy to dobry pomysł, nie czułem sił, aby to zrobić, ale jednak zdecydowałem się na publikację.

 Okazało się, że klątwa nadal działa. Grafik po umieszczeniu projektów okładki doznał poważnej awarii komputera. Szczęśliwym trafem pliki udało się odzyska za pomocą specjalistycznego oprogramowania. Następne problemy były w dostarczeniu tekstu do wydawcy. Za trzecim razem plik doszedł, ale potem wydawca miał problem z otwarciem i umieszczeniem tekstu na stronie. Historia o klątwie żyje własnym życiem i tak naprawdę nie wiem, co się jeszcze wydarzy. usunąłem sceny szczególnie dla mnie bolesne. Z reguły autor doświadcza wydarzenia, a potem je opisuje. U mnie było na odwrót. Nie wiedziałem czy wydanie "Anathemy" jest dobrym pomysłem, właściwie byłem o krok od wykasowania pliku, ale coś mi mówiło, abym tego nie robił. Czym prędzej podpisałem umowę z wydawcą. To mnie powstrzymywało przed całkowitym zniszczeniem wielu miesięcy pracy. Suma sumarum dzisiaj jest dzień, w którym książka jest gotowa do pobrania. Czy warto? Tego nie wiem. Ale to historia, która w większej części wydarzyła się naprawdę. Aktualnie w formie ebooka, a za krótki czas również w wersji papierowej.

http://www.e-bookowo.pl/proza/anathema.html
Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Maciej Szaciłło, Karolina Szaciłło -"DETOKSY czyli jak oczyścić swój organizm dla zdrowia i urody"

W naszym kraju trawa od kilku lat moda na zdrowe odżywanie.  Kolejne książki traktujące o tym, co dobre dla naszego organizmu, wyrastają niczym grzyby po deszczu. Niestety, ich jakość jest różna. Często firmowane nazwiskami celebrytów mają niewiele wspólnego z tematyką.  Czym różni się ta pozycja od innych? Doskonałym podejściem do czytelnika, które jest wykazane w wyczerpaniu tematów dotyczących oczyszczania organizmu. Sama detoksykacja to mniej stresu, spokojny sen, mniej kilogramów, więcej energii i poprawienie wyglądu.   Ta książka jest wyjątkowa z kilku przyczyn, o których postaram się napisać. Po pierwsze jest napisana przez ludzi, znających się na odżywianiu. Autorzy opisują metody, które pomagają nam powrócić do pełnej równowagi zdrowotnej, dzieląc książkę na rozdział o przygotowaniu się do detoksu,  a następnie mamy detoks ajuwerdyjski oraz detoks krzemowy, chiński, w "płynie", chlorofilowy, owocowy, oraz kuracje osuszającą i zwiększającą odporność. Brzmi nieznajomo…

Jarosław Sokół - "Awiatorzy. Opowieść o polskkich lotnikach"

Niewiele brakowało, a nie przeczytałbym tej książki. Z góry stwierdziłem, że tematyka jak dla mnie jest mało interesująca. A jednak pod namową i układem o ewentualnym  oddaniu książki osobie trzeciej w razie "męki przy czytaniu". 
 Przyznaję się bez bicia. Nie czytałem "Czasu honoru" i nie widziałem serialu. Literatura wojenna to zupełnie nie moja bajka. A jednak sięgnąłem po "Awiatorów". 
 Tytułowi awiatorzy to ludzie, których pasją jest lotnictwo, którzy żyją w czasie wojny i są gotowi oddać życie w żelaznych ptakach. Jarosław Sokół zaskoczył mnie niezwykle, przykuwając moją uwagę szczegółami, które są niezwykle istotne w tych opowieściach. W "Awiatorach" wybiera postacie  czasami skrajnie nieodpowiedzialne, tchórzliwe, a przez to przekonuje mnie do nich. Mam dosyć czytania o tych, którzy byli gotowi oddać życie za ojczyznę. A co z pozostałymi? Sokół odkrywa w swoich opowieściach elementy często przemilczane i wstydliwe. Można to uznać za wy…

Jonas Winner - "Cela"

Jestem w wielkim szoku. Nie przesadzam... Takie książki powinny mieć na okładce ostrzeżenie w rodzaju "DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH". Przeczytałem i odetchnąłem z ulgą. Czy jest coś gorszego, kiedy książka przeraża, a jednocześnie nie sposób jej odłożyć? Cela jest thrillerem psychologicznym, napisanym z perspektywy jedenastoletniego chłopca. I to jest przerażające.

Wszystko zaczyna się niewinnie. Rodzina przenosi się z Londynu do Berlina, gdzie żona dostała angaż w jednej z oper. Nowym domem jest stary dom z ogrodem. Jak się okazuje, w domu czyha wiele nieodkrytych zakamarków, jak chociażby podziemny tunel. To tam w schronie przeciwlotniczym Sammy dokonuje odkrycia, które nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Jego dziecięca dusza zostaje atakowana koszmarami. Dorośli nie wierzą jemu i w jego historię, nawet Policja podchodzi do tego sceptycznie. Kiedy wychodzą na jaw kolejne rodzinne tajemnice, chłopiec nie potrafi już normalnie funkcjonować. Terapia przynosi m…