wtorek, 3 maja 2016

Rachell Abbott - "Obce dziecko"

 Coraz mniej ufam okładkowym blurbom. Służą głównie zachęceniu do zakupu. Każda książka jest wyjątkowa i koniecznie powinniśmy ją przeczytać. Dlaczego więc zakupiłem "Obce dziecko"? Nie potrafię tego racjonalnie wyjaśnić. Z początku do zakupu podchodziłem sceptycznie. Zdecydowałem się na ebooka. Niestety, otrzymałem linka, ale na czytniku mogę przeczytać wyłącznie prolog. Wiele razy kasowałem i wgrywałem na nowo. Bez zmian. Czekam na reklamację, jaką złożyłem w Empiku. Jednocześnie nie chciałem czekać na jej rozpatrzenie  i zakupiłem wersję papierową. Powiem szczerze. 39,90 złotych  to dobrze wydane pieniądze. Oczywiście książkę można zakupić taniej, ale ja nie chciałem czekać na przesyłkę. 

 Gdybym czytał w ciemno, pewnie bez problemu bym zgadł, że książkę napisała kobieta. Głównym wątkiem jest pojawienie się zaginionej sześc lat wcześniej córki. Ojciec ma już nową żonę i małe dziecko. Córka Natasha zachowuje się dziwnie, jest wycofana, przejawia zachowanie wręcz agresywne. Nie chce powiedzieć co się z nią działa przez te lata. A to dopiero początek. Mamy tutaj kilka wątków zazębiających się i wszystko zostaje wyjaśnione w finałowych scenach. Wszystko, za wyjątkiem...No właśnie. Tutaj miałem problem. Czy autorka zostawiła sobie furtkę na kontynuację thillera? Tego nie wiem. 

 Ta książka to emocjonalna burza z wieloma przelotnymi opadami deszczu, czasami łez czytelnika. Rachel Abbott zabiera nas w świat  poukładany, który szybko zmienia się w emocjonalną karuzelę. Trudno jest się oderwać od tej historii. Przeczytałem ją w kilka godzin, a książka liczy sobie 450 stron. "Obce dziecko" to historia o miłości matki do dziecka, o zawiłości życia, zdradach i cenie, jaką płacimy za bycie sobą. Pisarka wpadła na wspaniały pomysł i go w pełni zrealizowała. Tym razem warto zaufać krótkim zachętom pojawiającym się na okładce. A ta sama w sobie jest niezwykła. Hipnotyzujące spojrzenie dziewczyny. Do mnie przemówiła okładka. Potem tekst. Czekam na kolejne książki autorki. Jednego nie rozumiem. Dlaczego na portalu LC książka widnieje jako tom IV? Przegapiłem wcześniejsze? Tak czy inaczej zachęcam do przeczytania. Polecam.
Prześlij komentarz

Matthew J. Kirby - " Powiększ Assassin’s Creed: Ostatni potomkowie. Grobowiec chana"

  Zacznę od okładki . Jest wyjątkowo nieudana i jak dla mnie grafik niezbyt postarał się o coś, co będzie przyciągało wzrok. Okładka prz...