piątek, 24 czerwca 2016

Joanna Szwechłowicz - "Siła wyższa"

 Wiosna 1939 roku. W tajemniczych okolicznościach ginie proboszcz z Poznania. W poszukiwania zostaje wciągniętych dwóch zakonników Benedyktynów - ojciec Aleksander Herbst, oraz ojciec Florian Myszkowski. Braciszkowie różnią się znacznie charakterami, co pozwala im uzupełniać się w podjętych poszukiwaniach. Wszystkie tropy prowadzą do pensjonatu, prowadzonego przez siostry Mailckie. Kobiety, zdesperowane brakiem zainteresowania względem siebie w każdym kolejnym gościu płci brzydkiej poszukują potencjalnego kandydata na męża. Nie przepuszczają nawet duchownym, którzy nie do końca wiedzą,w  co się wpakowali. W pensjonacie poznają innych mężczyzn, o ciekawych życiowych historiach. Zakonnic marzą o świętym spokoju, połączonym z ora et labora, ale życie płata im figla w postaci morderstwa. 

 Z przyjemnością przeczytałem utwór w stylu retro, napisany z lekkością, a zarazem doskonałym wyczuciem stylu. Pisarka doskonale dawkuje informacje o postaciach, a sama fabuła nie jest zwariowana, ale doskonale przykuwa uwagę czytelnika. To zasługa wielu drobnych elementów, które tworzą tło, a to znacznie pomaga wejść w świat wykreowanych  postaci. 

 W tej książce skrzy od humoru i przemyślanej fabuły, co w całości daje czytelnikowi niezwykle udaną powieść, przy której z przyjemnością można odpocząć. Oczywiście mamy tutaj tekst napisany pięknym językiem, bez niepotrzebnych wstawek w obcych językach, co się niestety spotyka coraz częściej. Serdecznie polecam!
Prześlij komentarz

Dean Koontz - "Pieczara gromów"

 Autora cenię za jego warsztat literacki, ale po raz pierwszy spotykam się z tak słabym utworem, wychodzącym spod jego pióra. Historia ro...