Dorota Schrammek - "Dom, którego nie było"

 Autorka do tej pory mi nieznana, okazała się być moim nowym objawieniem literackim.  "Dom, którego nie było" to książka na pozór z prostą fabułą, ale nie do końca tak jest. Cztery kobiety, cztery różne światy, które prowadzą do tego, że życie kobiet nie do końca jest takie, jak być powinno, jak sobie wymarzyły. Winę za to ponoszą najbliżsi, którzy nie potrafią dać dziewczynom prawdziwej miłości, wspierać ich i interesować się ich problemami. Cztery kobiety to cztery światy, które w końcu muszą się gdzieś spotkać. I tak się dzieje.Trafiają do niekonwencjonalnej terapeutki Aliny, która bez wątpienia nie należy do zwolenników terapii długodystansowej. Każda  z kobiet trafiając tam jest przegrana, a Alina jest jej ostatnią nadzieją. Kobieta przydziela im zadania, które są nietuzinkowe, ale przynoszą zaskakujące rezultaty. 

 Dawno nie czytałem książki, która zadziała na mnie tak emocjonalnie, a przecież jest to książka skierowana do płci pięknej. Autorka miała doskonały pomysł na fabułę, wykorzystując swój talent literacki i potencjał w pełni. Podoba mi się narracja, opisy życia kobiet na różnych ich etapach i to, co dzieje się w czasie, kiedy są już dorosłe i same muszą podejmować swoje własne decyzje. 

 Wielkie brawa za znajomość psychologii. Ta książka powinna być polecana studentom pedagogiki i psychologii. Autorka nie unika trudnych tematów, ale robi to w sposób wyważony, mądry i ciekawy. Nie ma tutaj tendencyjnych historyjek, autorka uniknęła również wulgarności, chociaż w takich tekstach jest to trudne. 

 Dla mnie "Dom, którego nie było" jest historią przesiąkniętą emocjami, dającymi czytelnikowi problemy z oderwaniem się od tekstu. Ta książka została napisana sercem, przez osobę rozumiejąca tematy, o których pisze i których dotyka głęboko. Każda z tych postaci może być naszą matką, córką, czy też siostrą. Postacie są niczym z naszego podwórka, a opisywane problemy często powielane w rodzinnych historiach.

 Dla mnie jako mężczyzny i byłego studenta terapii jest to książka wybitna, dająca nadzieję tysiącom kobiet, które często cierpią zamknięte w czterech ścianach. Cieszę się, że autorka rozprawia się ze stereotypami kobiet bogatych, które ogólnie uchodzą za szczęśliwe. Czym jest szczęście? Dorota Schrammek również odpowiada na to pytanie. Serdecznie polecam, bez względu na wiek i płeć. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szanowny czytelniku. Jeżeli masz jakieś zapytanie lub też chcesz się ze mną podzielić spostrzeżeniami to proszę o kontakt mailowy, gdyż rzadko odpisuję na komentarze pod postami. Proszę o wyrozumiałość i dziękuję za obecność w moich skromnych progach. Komentarze anonimowe, wulgarne oraz obrażające innych są kategorycznie usuwane.

Joanna Posoch - "Lawendowe pole czyli jak opuścić miasto na dobre"

Kilka miesięcy wstecz poszukiwałem materiałów do kolejnej opowieści. Wiedziałem, że akcję pragnę umieścić w miejscu, w którym wokoło będz...