wtorek, 27 lutego 2018

Gary John Bishop - "Unf*ck yourself. Napraw się!"

  Dostałem dzisiaj po głowie, za sprawą Bishopa. Propozycję napisania o książce przyjąłem, ale nie robiłem sobie wielkich nadziei związanych z lekturą. Poradników prawie nie czytam, ale robię wyjątki dla kilku nazwisk, a Gary Bishop wskakuje na tę listę.

 Tytuł może wydać się kontrowersyjny, ale czasami trzeba zwrócić czymś uwagę. Przeczytałem książkę w  jeden dzień, a  raczej w kilka godzin i pewnie nie raz powtórzę tę czynność. Nie wiem, być może autor trafił idealnie w czas, w którym potrzebowałem takich rad, a być może podświadomie poszukiwałem kogoś, kto da mi kopa. Może niewiele jest tutaj tekstu, który jest odkrywczy, ale liczy się przekaz i całokształt książki. A Bishop potrafi go sprzedać wprost do mojego ego. 

 Książka traktuje o nas, o naszych myślach, oczekiwaniach, marzeniach i ich realizacji, a także o tym, co jest po drodze. Nie ma tutaj skrótów, nie ma tolerancji dla naszych negatywnych przyzwyczajeń. Potrzebowałem "detoksu myśli", być może zrobię kolejne kroki. Czas pokaże. Ta książka daje mi do myślenia. Wprowadza niepokój i głęboką refleksję, daje silną motywację do zmian. 

 Gary John Bishop stworzył własną odmianę "filozofii miejskiej, pomaga wprowadzać ludziom realne zmiany w życiu, pracuje z gwiazdami filmowymi i sportowcami. Jest coachem. To mnie chyba najbardziej przekonało, gdyż sam za dwa tygodnie będę walczył o dyplom i certyfikat coacha. Ta książka rozszerzyła moją wiedzę w tym kierunku. Serdecznie polecam!!!
Prześlij komentarz

Remigiusz Mróz - "Zaginięcie"

 Z książkami Remigiusza Mroza mam problem. Jedna jest w moich oczach wybitna, a kolejna słaba. Według mnie "Zaginięcie" jest cz...