piątek, 11 maja 2018

Evžen Boček - "Ostatnia arystokratka" - tom 1

 To już moje drugie spotkanie z autorem. Po świetnym "Dzienniku kasztelana" przyszedł czas na trzytomową opowieść traktującą o pewnej rodzince, która po latach powraca z Ameryki, celem zamieszkania w dawnej siedzibie rodu. Na zamku zastają dwoje pracowników, którzy nawiasem pisząc, przysporzą im wielkich problemów. 

 Uwielbiam humor tego pisarza. Doskonale prowadzi swoją opowieść,  a ja co kilka chwil wybuchałem kolejnymi salwami śmiechu. Nie można nie pokochać takich bohaterów, jakże różnych, kolorowych, niepowtarzalnych. Świat widziany oczami wchodzącej w wiek dorosły dziewczyny jest ironiczny, chwilami refleksyjny. Po przyjeździe gospodarzy na zamek wstępuje nowy duch, w przenośni i dosłownie. Co to za zamek bez ducha? Przecież muszą być atrakcje dla turystów. Kolejne pomysły wzbudzają śmiech, czasami niedowierzanie. Absurd goni absurd.

Boček doskonale wpasowuje się w mój ulubiony humor - ironiczny, z dużą dawką dystansu, bez niepotrzebnych przejaskrawień. Nie można nie polubić tych ludzi, ich perypetii i nie sięgnąć po kolejne przygody zwariowanej rodzinki. Idealna lektura na gorsze dni, ale nie tylko. "Ostatnia arystokratka" jest pozycją nie tylko dla ponuraków czy miłośników literatury czeskiej. 
Ciekawostką jest fakt, iż autor jest kasztelanem na zamku w Miloticach, co wpływa na jakość tych książek. Serdecznie polecam!!!
Prześlij komentarz

Remigiusz Mróz - "Zaginięcie"

 Z książkami Remigiusza Mroza mam problem. Jedna jest w moich oczach wybitna, a kolejna słaba. Według mnie "Zaginięcie" jest cz...