Jakub Małecki - "Horyzont"

 


Blisko tydzień czekałem aby ułożyć w głowę opowieść Małeckiego. To zupełnie inna kategoria niż "Dygot", nie znaczy to że jest lepsza albo jest gorsza, jest zwyczajnie inna. Bardzo mną wstrząsnęła i dała mi do myślenia. 

Tym razem bohaterem jest były weteran misji w Afganistanie. Zespół Stresu Pourazowego sprawia że żyje inaczej niż przez decyzją o wyjeździe. Powoli dowiadujemy się co go tam spotkało, jaką gehennę przeszedł i jak bardzo nie może odnaleźć się w rzeczywistości. Jego łącznikiem jest bułgarski rap. Dla mnie to było absurdalne, ale po lekturze wszystko zrozumiałem. 

"Horyzont" ma warstwy, które się smakuje, które niosą eksplozję smaku słowa. Małecki doskonale wnika w psychikę i w trakcie słuchania audiobooka wiele razy przechodziły ciarki przez moje ciało. Historia Mariusza Małeckiego toczy się w czasie na pozór obojętnym dla czytelnika, ale nie do końca. Dla mnie ważnym wątkiem były próby pisarskie Mariusza. W wielu kwestiach odnajdywałem tam siebie. Ale nie tylko w tym. Autor znowu napisał coś, co pod pozorem utworu któremu mogę zarzucić wulgarność i inne wady, ale tego nie zrobię. Dlaczego? Są książki, które wymagają jednego kroku przed szereg. Małecki takie książki pisze. Na pozór proste, ale jednocześnie bardzo głębokie, jakie się przeżywa. Małecki znowu stawia czytelnika na granicy światów. Są to granice, za jakimi nie tęsknimy, ale przez którymi nie uciekniemy. Każdy z nas ma za sobą przeszłość, każdy ma za sobą trudne chwile. Małecki pokazuje świat takim jakim jest. Niby dziwnie, ale odkrywamy że tak jest mimo że nie chcemy o tym pamiętać. Polecam. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Szanowny czytelniku. Jeżeli masz jakieś zapytanie lub też chcesz się ze mną podzielić spostrzeżeniami to proszę o kontakt mailowy, gdyż rzadko odpisuję na komentarze pod postami. Proszę o wyrozumiałość i dziękuję za obecność w moich skromnych progach. Komentarze anonimowe, wulgarne oraz obrażające innych są kategorycznie usuwane.

Jakub Małecki - "Horyzont"

  Blisko tydzień czekałem aby ułożyć w głowę opowieść Małeckiego. To zupełnie inna kategoria niż "Dygot", nie znaczy to że jest l...