sobota, 16 kwietnia 2011

Żona podróżnika w czasie - Audrey Niffenegger

   Ta książka niesamowicie mnie zaskoczyła. Dlaczego? Niewiele jest tematów których nie poruszono na przełomie kolejnych wieków. Właściwie o podróżach w czasie również powstały książki, ale ta różni się od innych tego typu? Dlaczego? Może zacznę od początku...

  Książkę jest trudno kategoryzować. Jest to romans między bibliotekarzem  a młodą dziewczyną, czas od lat 80-ych ubiegłego wieku do 2053. Henry ma specyficzne zaburzenia - jest podróżnikiem w czasie. Swoją żonę Clare poznaje gdy ma 36 lat, a ona jest dzieckiem. Następnie widzimy go jako młodego, starszego, a Clare dorasta zwyczajnie. Wychodzi za Henrego za maż, ale czy to dobra decyzja? Ile może wycierpieć kobieta z miłości dla mężczyzny?  Czy miłość jest aż tak ślepa? 

  Autorka nie szczędzi nam humoru, często będziemy parskać śmiechem, ale również nie brakuje scen smutnych. Jak w życiu... Jak dla mnie książka jest zbyt rozwlekła, za dużo się dzieje, ale z tego niewiele wynika, a może to doprowadzić do zniechęcenia przez czytelnika. Ja dobrnąłem do końca, ale bez większej satysfakcji. Można przeczytać, ale na własną odpowiedzialność. Mnie ta książka nie rzuciła na kolana.
Prześlij komentarz

Ałbena Grabowska - "Ostatnia chowa klucz"

Ałbena Grabowska tym razem zmienia front, idą w kierunku mrocznego kryminału z doskonałymi wątkami psychologicznymi, co potwierdza moją...