Dan Simmons - "Terror"

 Wydawnictwo Vesper przyzwyczaiło mnie do tego, że cokolwiek wydaje, zdobywa moje uznanie. A składa się na to nie tylko tekst, ale również okładka. Tutaj zawsze wszystko jest profesjonalnie przygotowane, z dbałością o detale. Tym razme nie mogło być inaczej. Przednia okładka sprawia wrażenie trójwymiarowej, a przy dotyku spotyka nas niespodzianka. 

 Obawiałem się lektury, traktującej o wyprawie badawczej w XIX wieku statków "Erebus" i "Terror". Arktyka, minusowe temperatury i ludzi,e którym przychodzi zmierzyć się z potęgą natury, ale i swoimi słabościami. Wyprawa nie mogła się nie udać i wszyscy mieli wrócić cali i zdrowi.

 Autor sięgnął po dostępne materiały, mieszając je z fikcją, co dało ciekawe efekty. W "Terrorze" mamy szereg wydarzeń, pokazujących małość człowieka, jego bezbronność i czasami decyzje, które mogą być ostatnimi. To studium ludzi, którzy wierzą w zwycięstwo swojej wyprawy, ale jednocześnie ona ich zmienia. Granice koszmaru, przewidzenia, głodu i wewnętrznego buntu. Granice wiary w coś, czasami abstrakcyjnego, ale potrzebnego dla zachowania pozornej równowagi psychicznej.

"Terror" jest opowieścią niezwykłą, napisaną w sposób przemyślany, co przywiązuje czytelnika do lektury na długi czas. Nie sposób nie odczuć interakcji z postaciami, nie sposób nie przeżywać ich lęków, obaw. Jak zwykle mamy piękny przekład, w którym odczuwamy to, co przekazuje autor w oryginalnym języku. 

 Takie ksiązki moga napisać wyjątkowo zdolni ludzie, którzy poza pasją i talentem posiadają również wizję tego, co chcą przekazać. Bez banalności i sztucznego polotu, ale z wdziękiem, wrażliwością. "Terror" jest historią zapadającą w pamięć. W moim prywatnym rankingu jest to jedna z najlepszych książek, które przeczytałem w 2018 roku. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szanowny czytelniku. Jeżeli masz jakieś zapytanie lub też chcesz się ze mną podzielić spostrzeżeniami to proszę o kontakt mailowy, gdyż rzadko odpisuję na komentarze pod postami. Proszę o wyrozumiałość i dziękuję za obecność w moich skromnych progach. Komentarze anonimowe, wulgarne oraz obrażające innych są kategorycznie usuwane.

Joanna Posoch - "Lawendowe pole czyli jak opuścić miasto na dobre"

Kilka miesięcy wstecz poszukiwałem materiałów do kolejnej opowieści. Wiedziałem, że akcję pragnę umieścić w miejscu, w którym wokoło będz...