piątek, 31 maja 2013

Weekendowa uczta

 Co zrobić, aby przerwać uzależnienie od zakupu książek? Dzisiaj dwukrotnie przymierzałem się do zakupu "Florystki" Katarzyny Bondy, oraz "Berlina, późnego lata". Zamawiałem w dwóch księgarniach i anulowałem zamówienia. Za dużo do wydania. W końcu udało mi się nabyć obie książki na mojego Kindla w cenie ponad 30 złotych, czyli za połowę ceny wersji papierowych. Dziękuję księgarni Gandalf. A na razie "Wyznaję" Cambre, oraz "Wiele demonów" Pilcha. Obie książki wymagają skupienia. Nie spieszę się, smakuję powoli. A w przerwach audiobook "Za kogo ty się uważasz" Alice Munro. W tym wypadku jednak to była chybiona inwestycja. Zdecydowanie wolę czytanie. Ale na osłodę otrzymałem dzisiaj "Drogie życie" Alice Munro. Na papierze. Czeka na mnie kolejna uczta.

środa, 29 maja 2013

Okazja w Nexto - Alice Munro

 Dzisiaj w Nexto wyjątkowa okazja. "Za kogo ty się uważasz?" Alice Munro w cenie 17,94 złotych w formacie mp3. Czyta Anna Gajewska. Ja zakupiłem. Delektuję się słowami płynącymi z głośnika. Ponad 8 godzin nagranego tekstu. Wystarczy na stronie nexto.pl wejść w zakładkę "Okazja Dnia". jeżeli ktoś jest fanem twórczości pisarki, to być może ta wyjątkowa okazja go zainteresuje. Na chwilę obecną dwanaście procent już jest sprzedane, więc warto się pospieszyć. Tym bardziej że zniżka obejmuje czterdzieści procent. Nexto każdego dnia przygotowuje inne pozycje z wyjątkowymi rabatami cenowymi. Ja często zaglądam i kupuję.


wtorek, 28 maja 2013

"Niespodziewany trup" - Małgorzata J. Kursa

  Zuchwały napad na bank, zamaskowani bandyci, przypadkowi świadkowie . I trup. Policja ma co robić, szczególnie że w tym małym miasteczku niewiele jest równie intrygujących spraw. Czy trup ma związek z napadem? Czy świadek rozpozna sprawców? A może oni zdołają wcześniej unieszkodliwić świadka?
W tej przesiąkniętej humorem powieści, wątek kryminalny mocno rywalizuje z obyczajowym, gdzie na pierwszy plan wysuwa się dziewczynka, która usilnie pragnie znaleźć kandydata na… tatusia - notka od Wydawcy.

  Autorki przedstawiać nie trzeba. Nieustająco zwiększające się szeregi fanów jej twórczości mówią same za siebie.  Małgorzata Kursa tradycyjnie sprawiła, że na mojej twarzy zagościł uśmiech, a co jakiś czas śmiałem się głośno. Pisarce można pozazdrościć zdrowego dystansu do postaci które tworzy, oraz do samej siebie co jest widoczne w wywiadach. Bardzo dobrym wybiegiem było umieszczenie akcji w Kraśniku, w miejscu w którym mieszka. To dobra reklama dla miasta, oraz dla czytelnika, który dzięki temu poznaje zakamarki miasta i jego (wymyślonych) mieszkańców. Myślę, że porównanie do Chmielewskiej jest bardzo trafne. Lekkość pióra i doskonała konstrukcja fabuły czyni ten kryminał (umówmy się że to kryminał) ciekawą i przyjemną lekturą. Małgorzata Kursa serwuje nam specyficzny humor, który (jak to w życiu bywa) nie każdego będzie śmieszył. Do mnie akurat trafia. To autorka, która przez swoje utwory ma dobrze bawić czytelnika i w moim przekonaniu wywiązuje się z tego wyśmienicie. Czasami lubię sięgnąć po lekturę, która rozbawi mnie do łez. Wtedy sięgam po jej książki. To doskonałe antidotum na dżdżysty, depresyjny dzień, kiedy nie mamy ochoty na wyjście z domu. Jeżeli ktoś szuka górnolotnych tekstów, niech sobie da spokój. To nie ta półka. Pisarka bawi czytelnika, a co jest lepszego niż zabawna książka, deszcz za oknem i kubek gorącej herbaty? Przesłaniem jest zabawna historia, często pełna pomyłek i oczywiście trup. Polecam nie tylko fanom autorki.

Książkę przeczytałem dzięki Wydawnictwu


piątek, 24 maja 2013

"Jezioro cierni" - Magdalena Zimniak

  Autorka jest laureatką konkursu na opowiadanie kryminalne ogłoszonego przez agencję literacką Pal Twins i Związek Literatów Polskich (opowiadanie „Zapach róż”) oraz laureatką konkursu wydawnictwa Replika na opowiadanie erotyczne ( „Wstydliwy Sekret”).  Autorka powieści „Szlak” (2008), „Willa” (2010, nominacja do nagrody Srebrny Kałamarz i wyróżnienie jury w konkursie Najlepsza Książka na Jesień na portalu literackim granice.pl) oraz „Pokój Marty” (2012). Pisuje też opowiadania, które ukazywały się w Akancie i Magazynie Fantastycznym.

 Jestem bardzo, ale to bardzo zły na siebie,  że dopiero teraz sięgnąłem po książkę autorki. Jakis czas temu ukazał się mój wywiad z Magdaleną Zimniak. Kiedy zobaczyłem "Jezioro cierni" zrozumiałem, że to już czas, aby zmierzyć się z najnowszą powieścią tej uznanej autorki.

 Peter jest Amerykaninem. Jego matka jest pochodzenia polskiego. Młodzieniec postanawia wyjechać do rodzinnego kraju matki, nie wiedząc że spotka go tam wiele przygód. Wbrew pozorom nie jest to książka przygodowa. Nie chcę tutaj pisać o fabule, ale generalnie chodzi o traumę z dzieciństwa, nieprzepracowaną oraz o to jak możemy skrzywdzić najbliższych swoimi osądami. Magdalena Zimniak napisała zaskakujące zakończenie tej pokrętnej historii, jakże smutnej i wzruszającej. Wielki plus za doskonale budowanie napięcia, oraz za sprawne poruszanie się w fabule, która na pozór nie jest prosta. Pisarce udało się nakreślić doskonale historię kobiety, która całe życie uciekała przed swoją przeszłością, z którą ostatecznie musiała się zmierzyć. Co jest prawdą? Kto naprawdę skrzywdził Katarzynę? Wyraziste postacie nie dadzą mi szybko o sobie zapomnieć. Byłem pewien zakończenia, a jednak...Ta powieść jest inna niż większość, jakie czytam na co dzień. Bardzo dobry pomysł na historię i w pełni wykorzystany to wielkie plusy. Czy można wybaczyć po latach, kiedy ból nigdy nie minął? Autorka stawia czytelnika przed wielkim wyzwaniem, nie ułatwiając mu zadania. Wręcz przeciwnie. W tej opowieści nie ma miejsca na zwykłą opowiastkę. Piotr, Katarzyna, Antoni i Agnieszka na długo zapadną mi w pamięci. Jestem o tym przekonany. Kiedy zaczynałem czytać "Jezioro cierni" z żalem musiałem robić sobie przerwy. Książka pochłonęła mnie w całości. O takich historiach szybko się nie zapomina. 

Za książkę dziękuję Wydawnictwu



środa, 22 maja 2013

"Daisy Miller i inne opowiadania" - Henry James

 "Henry James (1843–1916), amerykański powieściopisarz, krytyk i autor opowiadań, z których cztery zawarto w niniejszym zbiorze, był wybitnym przedstawicielem realizmu psychologicznego. Związany z tradycją kultury i pisarstwa angielskiego, pozostał w duchu Amerykaninem i niejednokrotnie czerpał zarówno z tematów „rodzimych”, jak i pochodzących z gruntu, na którym osiadł, a starcie obydwu kultur i mentalności stanowiło jeden z ulubionych motywów jego twórczości. Utwory Jamesa, na pozór osadzone w duchu tradycji i zdradzające drobiazgową dbałość o szczegóły i formę, często wybiegają w przyszłość pod względem śmiałości podejmowanych tematów oraz psychologicznego wymiaru postaci" - za wydawcą.

  Po książki Jamesa sięgam z prawdziwa przyjemnością.  Każda jego powieść, czy też opowiadanie na długo zapada w mojej pamięci. Jako wielbiciel "krótkich form literackich" chętnie sięgnąłem po zbiór opowiadań. Jak zwykle nie zawiodłem się. Znowu miałem to szczęście, że czytałem arcydzieło, które w swojej prostocie i przemyślanych zdaniach ukazało mi ludzi w określonych sytuacjach i zdarzeniach. James znowu głęboko chwycił mnie za serce, pokazując w swoich czterech miniaturach człowieka i jego zachowania. James jak nikt inny potrafi zrywać maski z  ludzkich twarzy i obnażać ich prawdziwość. Z każdej strony ciekną emocje, a czytelnik doskonale identyfikuje się z przekazem autora. Prostota tekstów jest dodatkowym atutem, a całość jest muzyką ukrytą w słowach. Przypadła mi do gustu różnorodność tekstów, gdzie jest widoczne że pisarz jest doskonałym psychologiem i obserwatorem ludzkich zachowań. Nie można nie pokochać prozy tego autora. "Daisy Miller i inne opowiadania" to podroż  w meandry ludzkich tęsknot, ale także w ciemne zakamarki ludzkich zachowań. Według mnie są to genialnie napisane opowiadania. Przeciwników tego gatunku mogę tylko zapewnić, że opowiadania Jamesa to coś więcej niż opowiadania. To podróż we własne ograniczenia. Serdecznie polecam każdemu. 

Za ebooka dziękuję Wydawnictwu 




wtorek, 21 maja 2013

Zaproszenie na spotkanie z Michaelem Palinem



 Notka od Wydawcy

Prawda i Michael Palin w Polsce!
Już 5 czerwca do polskich księgarń trafi Prawda – najnowsza powieść Michaela Palina, jednego z filarów legendarnej grupy Monty Pythona, aktora, producenta, pisarza, kompozytora, a ostatnimi laty – znanego podróżnika.
Prawda to z jednej strony trzymający w napięciu ekothriller, a z drugiej – niezwykle ciepła i pełna subtelnego humoru opowieść. Keith Mabbut – niespełniony pisarz i dziennikarz, przeżywający kryzys małżeński i borykający się z wieloma innymi problemami osobistymi – otrzymuje znienacka propozycję, która może odmienić jego życie. Pewne wydawnictwo chce zlecić mu napisanie biografii nieuchwytnego, owianego legendą i wielbionego przez wszystkich działacza ekologicznego, obrońcę praw człowieka i  bezkompromisowego ideowca – Hamisha Melville’a. Początkowo sceptyczny, Mabbut w końcu przyjmuje propozycję i rusza w podróż po Indiach, gdzie według tajnie pozyskanych informacji przebywa Melville.
To, z czym Mabbut skonfrontuje się na miejscu, będzie miało dla niego znamienne konsekwencje. Pojęcie prawdy, jakiemu dotychczas hołdował, zmieni zupełnie swoje znaczenie. Mabbut przekona się, że prawdą może być wszystko, co chcemy, żeby za nią uchodziło…
Powieść Prawda to druga po Krześle Hemingwaya powieść Michaela Palina, znanego w naszym kraju – oprócz działalności w grupie Monty Pythonie – przede wszystkim z książek podróżniczych. Napisana niezwykle lekkim piórem Prawda to znakomita lektura na nadchodzące wakacje: łączy w sobie pasję podróżniczą Palina z jego wyrafinowanym poczuciem humoru i sarkazmem, a jednocześnie prowokuje do zadawania niewygodnych pytań o cenę postępu i istotę dziennikarskiej prawdy, która nazbyt często traktowana jest jako towar.
Premiera Prawdy to nie jedyna dobra wiadomość dla miłośników talentu Michaela Palina. Na zaproszenie wydawnictwa Insignis Media Michael Palin odwiedzi Polskę i spotka się z czytelnikami 6 czerwca o godzinie 18.00 w Warszawie w Empiku Junior przy ulicy Marszałkowskiej 116/122. To znakomita okazja, by porozmawiać z legendarnym, charyzmatycznym, ale przede wszystkim przesympatycznym Pythonem i poprosić o dedykowany autograf. Serdecznie zapraszamy. 


poniedziałek, 13 maja 2013

Zapowiedź :Drogi do Różan"

 
 Droga do Różan to pierwsza część wielopokoleniowej sagi rodzinnej, której
akcja toczy się w Krakowie i okolicach. To książka o miłości, sile kobiecej
przyjaźni, gotowaniu i tajemniczych krakowskich zaułkach. Książka, po którą
z równą przyjemnością sięgnie nastolatka, jak i dojrzała kobieta. Powieść,
która wzrusza i bawi. Wyśmienity pomysł na relaks w ciepłe, wiosenne
popołudnie.

Obecne, drugie wydanie Drogi do Różan zostało wzbogacone o wyjątkowe
przepisy kulinarne na dania polecane przez Zuzannę z Różan.

Niebawem nakładem Wydawnictwa Otwartego ukażą się trzy kolejne tomy sagi.

Czytelniczki będą miały również możliwość wzięcia udziału w wyjątkowym
konkursie i wygrania udziału w ekskluzywnych warsztatach, które poprowadzi
kulinarny artysta - Adam Chrząstowski w krakowskiej restauracji Ancora oraz
mnóstwa innych nagród. Zadanie konkursowe będzie polegało na przygotowaniu
własnej, nowoczesnej wersji potrawy inspirowanej tradycyjną kuchnią polską.
 
To cudowna książka o życiu w mci, przyjaźni i wśd piękna.
O życiu składacym się z włciwych wyborów i małych przyjemności.
O domu pnym czułci, wspomnień i zapachów.
Kraków nie spiesz y stak jak Warszawa, tam ludzie delektują się życiem.
Beata Tyszkiewicz

Romantyczna opowieść o miłości, przyjaźni i rodzinie

Dworek w Różanach to rodzinny dom Zosi Boruckiej, która żyje tam szczęśliwie z ojcem, swoją dawną nianią Zuzanną, wśród przyjaciół. Z pasją zajmuje się kwiatowym ogrodem oraz ekologicznymi uprawami. I marzy o założeniu rodziny z Krzysztofem, którego kocha od dawna.
Jednak życie bywa przewrotne – rodzina Boruckich traci ukochane Różany. W Krakowie Zosia zaczyna nowe, zupełnie inne życie. Czy zazna jeszcze radości i szczęścia? Spełni marzenia o miłości? Czy otuchę i wsparcie da jej Krzysztof czy Eryk – przyjaciel, który nie ukrywa, że chciałby być kimś więcej?

Romantyczna opowieść o miłości, przyjaźni i rodzinie. O tym, że chcemy kochać i być kochane. O przyjemności, jaką czerpiemy z drobnych rzeczy: zapachu świeżego chleba, smaku konfitury z czereśni, feerii barw różanego ogrodu, spotkań z bliskimi. O radości życia. O szczęściu.

Notatka pochodzi od Wydawcy

niedziela, 12 maja 2013

"Dar" - Vladimir Nabokov

  Książka trafiła do mnie zupełnie przez przypadek, nadzwyczajnej w świecie nastąpiła pomyłka tytułu w wysyłce w czasie zamawiania. Ale w życiu nie ma przypadków, dlatego też postanowiłem przełamać swój opór przed literatami rosyjskimi i sięgnąłem po "Dar" okrzykniety przez krytyków najwybitniejszą powieścią rosyjskiej literatury. Przyznaję się, że potrzebowałem kilku dni, aby wejść w klimat książki. To nie jest czytadło, które połyka się za jednym zamachem, ale jest to dzieło, które potrzeba celebrować. Każde zdanie jest przemyślane, nie znajdujemy tutaj przypadkowych słów, czy zbitek liter.

  Autor opowiada historię człowieka, który jest po prostu szczęśliwy. Realizuje się i spełnia na wielu płaszczyznach życia, w tym również w miłości. Czy tajemnica szczęścia tkwi w nas i naszym otoczeniu? To piękny, nostalgiczny tekst, do którego autor wplątuje również wspomnienia ze swojego życia. Autor miesza style, wprowadzając mnie w stan upojenia i oderwania od rzeczywistości. Rzadko się czyta takowe książki. Czytając "Dar" spacerowałem po chmurach. Ale muszę podkreślić, że to literatura dla wymagającego czytelnika, który ma pewną dojrzałość w literaturze i wrażliwość na słowo pisane. Książka wymaga od czytelnika kompletnego wejścia w jej treść, zaangażowania się wszystkimi zmysłami. Najlepiej jest czytać "Dar" wieczorem, kiedy nie mamy już nic do zrobienia, wyłączyć telefony i ograniczyć inne dźwięki. "Dar" to świątynia dla czytelnika, której nie można niepokoić, której trzeba oddać cześć. oddaję duży pokłon autorowi za treść i wielki talent, który objawił mi się przypadkowo. Trudno jest pisać o genialnej książce, gdyż każde słowo nie wyrazi tego, czym jest ten tekst. Dla mnie Nabokov stał się niekwestionowanym liderem literatury nie tylko rosyjskiej, ale światowej. Przekonał mnie do siebie, dzięki wrażliwości jaką umieścił w swoich tekstach. Nie znalazłem tam nic sztucznego. Mam wrażenie, że wszystko płynęło z głębi serca autora. Ta książka niesie nadzieję, niesie spokój. Wyciszyła mnie, ukołysała moje złe emocje. Była i z pewnością długo będzie balsamem na moją duszę. Serdecznie polecam.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu


czwartek, 9 maja 2013

"Szubiecznik" - Jacek Piekara

 
 Nie ukrywam, że nie zastanawiałem się nad propozycją napisania o tej książce. Unikam książek o tematyce historycznej, ale przekonało mnie często pojawiające się nazwisko autora na półkach w księgarniach. Bałem się, czy podołam tematyce. Ale z sentymentu do książek Sienkiewicza na których się wychowałem, skorzystałem z okazji i tak oto jestem po lekturze "Szubiecznika".

  Autor należy do czołowych pisarzy  i nie wypada poznać chociaż jednego dzieła tego pisarza. Klimatyczna okładka wywołała u mnie myśli, że lekko nie będzie. 
 Piekara przenosi nas w czasie. Cofamy się do XVII wieku. Poznajemy dwór stolnika Hieronima Ligęzy, na którego dwór nadciągają kolejni niezapowiedziani goście. Okazuje się, że sam gospodarz nie wystosował zaproszeń, a samo pojawienie się gości nie może być przypadkiem. Stolnik przyjmuje wszystkich, podejmując z przybyszami długie rozmowy i szukając wyjaśnienia całej sytuacji. Pomocny jest w tym niejaki Jacek Zaremba, który jest jednym z gości. 

 Na początku przeszkadzało mi dużo łacińskich słów i zwrotów, ale w końcu autor wiernie oddaje mowę ówczesnych czasów i szybko wszedłem w ten język zerkając do przypisów. Wartkiej akcji tutaj raczej nie znajdziemy, ale w zamian mamy coś innego. Kolorowe postacie są wizytówką tamtego, jakże niezwykłego okresu. Czasami przeszkadzały mi również zbyt długie dialogi, ale w ostatecznym rozrachunku książka przypadła mi do gustu. Przypuszczam, że autor dysponuje obszerną wiedzą na temat tamtego okresu, co jest widoczne w obyczajach które opisuje i języku, który używa. Ogólnie "Szubienicznik" jest ciekawą książka, głównie dla interesujących się historią. Niestety, nie mam porównania z innymi książkami Piekary. Muszę przyznać autorowi że potrafi budować obrazy i wciągać w fabułę. Trudno mi jest jednoznacznie ocenić tę powieść, tym bardziej że jest to dopiero pierwszy tom. Co będzie w kolejnych? Mam tylko nadzieję, że autor przyspieszy z akcją. Ja "Szubiecznika" potraktowałem jako ciekawostkę literacką. Muszę przyznać, że bardzo udane spotkanie z pisarzem. Polecam.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu


niedziela, 5 maja 2013

"Mimo wszystko" - Agnieszka Monika Polak

  Autorka z wykształcenia jest magistrem Wydziału Pedagogiki i Psychologii UMSC. Ukończyła również Państwową Szkołę Muzyczną  I i II Stopnia im. I. J. Paderewskiego w klasie altówki. "Mimo wszystko" to debiutancka powieść autorki.

  Pamiętam dzień, w którym otrzymałem elektroniczny list z zapytaniem, czy mam ochotę i chęci przeczytać jej książkę. Zgodziłem się, ale lojalnie ostrzegłem, że to potrwa. Wszak pierwszeństwo mają książki z wydawnictw. Wkrótce potem otrzymałem egzemplarz i książka czekała długo w kolejce, zbyt długo...

 Na początek okładka. Jest po prostu genialna. Kominek, fotel, miś i filiżanka kawy. Namiastka szczęśliwego domu. Czy tak jest? Wszak w prawym, dolnym rogu okładki widzimy część tzw "balkonika", którego używają osoby niepełnosprawne, popielniczka i tlący się dym z papierosa.

  Autorka podjęła wielkie ryzyko i wzięła na tapetę bardzo trudny temat, a jest nim niepełnosprawność. Ewa jest ofiarą choroby Heinego - Medina, która doprowadziła ją do niepełnosprawności. Sama jednak nie podaje się, a swoimi wspomnieniami zaraża innych, przekazując wielkie dawki optymizmu. W powieści przeplatają się losy kolejnych postaci, a wszystko za sprawą Moniki, która jest bliska przyjaciółką Ewy i słucha jej historii z dużym zaangażowaniem. Ewa, Monika i pozostałe postacie są takie jak my. Nie są zadufanymi w sobie ludźmi, ale mogą być naszymi sąsiadami, albo członkami rodziny. Na tym polega fenomen tej opowieści. Bohaterowie stają się nam bliscy, identyfikujemy się z nimi i czekamy co Ewa ma jeszcze do powiedzenia.

 Debiutantce udało się stworzyć wspaniałą historię, która otwiera nasze serca , a w efekcienastępuje przebudzenie. Ja po lekturze pomyślałem o swoich samotnych sąsiadkach, które oparte o swoje laski poruszają się z trudnością, a mimo to każdego dnia obdarowują mnie swoimi uśmiechami. Wokoło nas jest mnóstwo bezimiennych "Ew", które cierpią często w samotności. Obiecałem sobie, że od jutra będę starał się z "Ewami" rozmawiać i dać im również cząstkę siebie. Agnieszka M. Polak napisała coś, co porusza do głębi i budzi nas z letargu. Na nowo patrzę na ludzi z wrażliwością i jednocześnie wdzięcznością. To dzięki nim znowu pamiętam, że nie mam powodów do narzekania, gdyż mam zdrowe ręce i nogi, mogę uprawiać sporty i żyć pełna parą. Kiedy odłożyłem książkę, naszły mnie myśli czy to ja przypadkiem nie jestem bardziej nieszczęśliwy od Ewy? Od dzisiaj zaczynam inaczej patrzeć na świat, oczami Ewy dziękując losowi za wszystko co dostaję i cieszyć się z każdej chwili.

 Już od pierwszej strony dałem się porwać tej historii, a to zasługa talentu pisarki, która mam nadzieję na stałe zagości na naszym rynku wydawniczym, fundując nam kolejne książki traktowane o poważnych tematach, ale podane w sposób zasługujący na miano hitów. 
 Na okładce przeczytamy jeszcze tekst "Jeżeli jesteś pełna kompleksów, nie lubisz swojego ciała i wydaje Ci się, że Twoje życie jest niekończącym się pasmem problemów, przeczytaj tę książę!" Na zasługę zasługuje również tekst zawarty na tylnej okładce znanego aktora Cezarego Pazury, który przekonuje, że książka jest dobrym materiałem na film. Nie sposób się z tym nie zgodzić po lekturze.

 Z przekonaniem polecam powieść również przedstawicielom płci brzydszej. Ta powieść trafi do każdego, a po jej przeczytaniu nie będziemy tacy sami jak wcześniej. Autorka podejmuje z czytelnikiem grę słowną, która wymusza w nas obudzenie ukrytych zachowań. Przecieramy okulary własnej wrażliwości i na świat patrzymy znowu inaczej, dostrzegając o wiele więcej. Bardzo udany debiut. Serdecznie zachęcam do sięgnięcia po "Mimo wszystko". To potężna dawka prawd o życiu, nadziei i tajemnicy, jaką jest dobrze przeżyte życie.

 Za egzemplarz dziękuję Autorce


Wywiady:

1

2

3



czwartek, 2 maja 2013

"Gwiazdozbiór psa" - Peter Heller

  Po "Gwiazdozbiór psa" sięgnąłem zachęcony zachwytami ludzi na całym świecie i faktem zdobycia przez autora wielu nagród za  powieść. Z niecierpliwością czekałem na egzemplarz zamówiony w Matrasie, a kolejnego dnia  otrzymałem egzemplarz od Wydawnictwa. 

  Hig jest człowiekiem który przeżył epidemię grypy, w czasie którym zmarła większa cześć populacji społeczeństwa, w tym najbliżsi członkowie rodziny. Towarzyszy mu tylko pies i sąsiad, który względem Higa nie zawsze żywi przyjazne zamiary. Mężczyzna w swoim starym samolocie organizuje sobie swój punkt ochronny, zarazem dom. Doskwiera mu samotność, dlatego czasami wymyka aby przypomnieć sobie swoje byłe życie, za którym tęskni. Jednego dnia słyszy w swoim radio słowa, które wlewają w niego nadzieję, że istnieją gdzieś inni ludzie. Nie zastanawiając się ryzykując życie rusza w niebezpieczną podróż, z której już nie będzie miał powrotu.

 Odetchnąłem z ulgą, że to już koniec. Niestety, nie stanę w grupie osób oklaskujących tę opowieść, a tym bardziej porównywanie jej do "Drogi" Cormaca McCartheya jest dla mnie niezrozumiałe i totalnym nieporozumieniem. Co zawiera książka? Może napiszę, czego nie zawiera. Nie zawiera zdań złożonych, a raczej jest ich niewiele. Głównie czytamy trzy, cztery wyrazowe zdania. Druga sprawa dotyczy rozmieszczenia tekstu. W książce nie wiadomo czemu jest mnóstwo pustego miejsca. Co zdanie, lub kilka są białe przerwy w kolejnych linijkach. Nie rozumiem tego. Chodzi o objętość? Fakt, bez tego wybiegu książka by była o połowę cieńsza. Teraz o tym, co książka zawiera. Heller serwuje nam mnóstwo wulgarnych słów, szybko poczułem ich przesyt. Potrafię zrozumieć, że czasami trzeba je gdzieś wtrącić, aby pokazać stan ducha, ale bez przesady. Mało tego, Matka Boża i Jezus pisane z małych liter. Dla mnie to najgorsza książka, jaką czytałem od lat. Na własnej skórze przekonałem się, że nie można ulegać magii promocji. Książka budzi we mnie emocje, ale ku temu aby się jej jak najszybciej pozbyć. Książka mnie irytowała i nudziła. Zapamiętam nazwisko pisarza, aby pamiętać, aby nigdy więcej nie tracić na niego czasu.

Laetitia Colombani - "Warkocz"

  Nie potrafiłem oprzeć się historii trzech kobiet. Pewnie jednym z powodów była moja powieść "Trzy" o trzech kobietach,której d...