sobota, 31 grudnia 2011

Życzenia

Drodzy Blogerzy i szanowni Czytelnicy. Korzystając z okazji kończącego eis roku i wejścia  w kolejny 2012 rok, życzę Wam wszystkim spełnienia marzeń, a także sukcesów na niwie osobistej jak i zawodowej. A dzisiaj szampańskiego Sylwestra do białego rana. 




środa, 28 grudnia 2011

"Cisza" - Becca Fitzpatrick

  Książka przypadkowo trafiła w moje ręce. Długo walczyłem ze sobą, aby wziąć się za jej czytanie. Nie ukrywam, że nie przepadam za wilkołakami, wampirami i generalnie za wszystkim, co wymyślone. Książkę otrzymałem od Wydawnictwa Znak Otwarte, więc zostałem zobligowany do zapoznania się z nią. Najgorsze było to, że przeczytałem na okładce że ten tom jest trzecim z serii "Szeptem". Pomyślałem że to pełna klapa. Z reguły staram się rozliczać z ciążących na mnie zobowiązań. Tym razem nie mogło być inaczej. Okazało się, że książka pozytywnie mnie zaskoczyła. To historia Nory, która budząc się nie jest w stanie przypomnieć sobie wielu faktów z przeszłości. Wydarzenia, które następują po sobie w zawrotnym tempie sprawiają, że w głowie zaczynają się budzić strzępki wspomnień. Plusem tej książki jest to, że nie ma w niej wampirów. Postacie są pięknie opisane, a dialogi przekonujące. Sama książka okazała się ciekawą lekturą na zimową chandrę. Nie przeczytałem dwóch pozostałych tomów, dlatego nie mam porównywania. Sam przymierzam się do bliższego zapoznania się z twórczością autorki. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu


poniedziałek, 26 grudnia 2011

Świąteczny numer "GW" i "Mamma Mia"

 Każdy, kto zakupił świąteczne wydanie "Gazety Wyborczej" może uważać się za szczęściarza. Dzisiaj w wolnej chwili sięgnąłem po niego i odpłynąłem. Zacznę od arcyciekawego wywiadu z Jerzym Pilchem zatytułowanego "Jerzy Pilch poczucie humoru ma duże". Autor opowiada o ważnym kobietach ze swojej przeszłości, wplatając to odrobinę literatury. Poznajemy Pilcha zupełnie z innej strony. Ja sam mam zamiar wyciąć ten artykuł i umieścić go w teczce z ważnymi tekstami. Kolejnym niewymownie pięknym tekstem są słowa księdza Adama Bonieckiego - byłego redaktora Tygodnika Powszechnego. Rozważanie zatytułowane "Daleko odeszliśmy od Betlejem" daje do myślenia na ten wyjątkowy okres, nie tylko dla katolików. Dodam że ten felieton pochodzi z najnowszej książki "Lepiej palić fajkę, niż czarownice...". Na koniec polecam " Czytaj z moich brwi". Numer świąteczny zawiera wiele ciekawych tekstów i warto się w niego zaopatrzyć. Może ktoś będzie miał możliwość jeszcze jutro go nabyć? Naprawdę warto. A Ci, którzy nie będą mieli szczęścia mogą sobie osłodzić życie kupując jutrzejszy numer z doskonała komedią  na DVD "Mama Mia". ja byłem na tym filmie dwa razy w kinie, a następnie zakupiłem na dvd. Ten film zawsze poprawia mi humor.
Na koniec zapewniam, że nie współpracuję z Wydawnictwem "Agora" i nie są to teksty "sponsorowane". Po prostu chcę się podzielić tym, co uważam za godne polecenia.


Blog roku 2011

 Paru moich znajomych namówiło mnie, abym umieścił swojego bloga w walce o blog roku. No cóż. Próba nie strzelba, więc dlatego ten start.Pomyślałem sobie, że przecież tutaj nie chodzi o niezdrowe rywalizacje, ale trzeba się skupić na tym co nas łączy. Dlatego też, gdyby ktoś zechciał oddać głos na mojego bloga, to będzie mi niezmiernie miło.

http://www.blogroku.pl/kategorie/pisany-inaczej,gwkbk,blog.html

 Z góry dziękuję za każdy głos. Od stycznia przyszłego roku czekają kolejne wywiady z ciekawymi pisarzami. Za jakiś czas umieszczę również kawałek mojej drugiej powieści, która wyjdzie (mam takową nadzieję) w formie papierowej. Czym by był świat bez dążenia do realizacji marzeń?

niedziela, 25 grudnia 2011

"Córki mordercy" - Randy Susan Meyers

  Co jakiś czas zdarza się, że jest mi dane czytać książki które mieszają mi w głowie, weryfikują moje przekonania i sprawiają że "milknę". Książka "córki mordercy" jest właśnie książką z tej półki. Książkę napisała kobieta, która zna ten problem od podszewki. Jest terapeutką rodzin zajmując się przemocą w rodzinie. Historia, którą nam przedstawia Meyers nie jest ckliwa, zmyślona, ani pozbawiona okrucieństwa. Pisarka doskonale bazuje na emocjach, na uczuciach. Mało tego. Opowiedziana historia została przeżyta przez autorkę. Mała Lulu wpuszcza do domu ojca, który jest w stanie wskazującym na pokaźne spożycie alkoholu. Między rodzicami dochodzi do kłótni, w wyniku której matka ginie zasztyletowana przez ojca. Książka jest opowieścią na różnych poziomach wiekowych i psychofizycznych dziewczynek, które coraz bardziej się od siebie oddalają i mają zupełnie odmienne spojrzenia na wiele spraw. To trudna historia o walce z przeszłości, o walce o przyszłość. Pięknie opowiedziana, bez zbędnych wulgaryzmów. Uważam, że to doskonały materiał dla studentów psychologii i resocjalizacji. Autorka doskonale uchwyciła zmiany osobowościowe i nakreśliła rysy psychologiczne, których nie powstydziłby się zawodowy psycholog. Serdecznie polecam każdemu. Naprawdę warto.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu


sobota, 24 grudnia 2011

Wigilijnie

 W ten wyjątkowy dzień chcę podziękować Wam za piękne życzenia. Jest mi niezmiernie miło, że trafiłem w  miejsce gdzie ludzie odnoszą się do siebie z wielkim szacunkiem i kulturą. Jestem szczęśliwy , że tutaj jestem. Jestem szczęśliwy, że Wy jesteście. W dużej mierze dzięki Wam mój e-book jest w księgarniach, a druga powieść się pisze. Właśnie...sama się pisze. Myśli powstają w głowie, każdego dnia powstają nowe pomysły i zmiany. To Wy jesteście aniołami, którzy napedzają mnie do pracy. Wielu z Was ma prawdziwe talenty i apeluję. Masz tekst w szufladzie? Nie zamykaj go tam na wieki. Pokaż światu. Wykrzycz, co Ci w duszy gra. Zaczaruj świat innych na parę dni. Zostań magikiem wyjątkowych chwil. Naprawdę warto.

 Jeszcze raz życzę Wszystkim Wam pięknych, ciepłych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. Ja obiecuje, że za jakiś czas będę bardziej aktywny na Waszych blogach. Na dzień dzisiejszy się żegnam.

czwartek, 22 grudnia 2011

Życzenia świąteczne


Już słychać kolędy, już pachnie świętami...
Syn Boży się rodzi, by zamieszkać z nami.
W betlejemskiej grocie, w żłóbku na sianie
I w każdym kościele jest Jego mieszkanie!
My więc jak pasterze do Niego idziemy,
Dziecięcą modlitwę w darze Mu niesiemy.
Prosimy w modlitwie o pokój na świecie,
By było szczęśliwe trzecie Tysiąclecie.
By jedność i zgoda wszędzie panowały:
Błogosław nam, Jezu, Panie, Boże mały!
Z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia
przyjmij ode mnie skromne życzenia.
Niech nadchodzące Święta będą dla Ciebie niezapomnianym czasem spędzonym bez
pośpiechu, trosk i zmartwień.
Życzę, aby odbyły się w spokoju, radości wśród
rodziny, przyjaciół oraz wszystkich bliskich dla Ciebie osób. Gdy nadejdzie dzień Wigilii i opłatek weźmiesz w
ręce, chociaż jestem gdzieś w oddali z Tobą będzie moje serce.
Miłej i pełnej nastroju Wieczerzy Wigilijnej -
zdrowia, spełnienia marzeń.
Pokoju serca, wiary, nadziei i miłości

Życzy Piter





środa, 21 grudnia 2011

"Trzy" w księgarniach

 Zgodnie z zapowiedziami moja książka "Trzy" od poniedziałku jest dostępna w księgarniach. Od razu informuję, że wszyscy którzy zakupili wersję sprzed korekty, mogą na stronie wydawnictwa rw2010 bezpłatnie pobrać wersję po pełnych korektach i wszystkich zmianach. Ja sam jakoś nie odczuwam tego faktu i nie potrafię się cieszyć. Jest to o tyle dziwne, że czekałem z niecierpliwością na ten moment. Wczoraj rozmawiałem z przedstawicielką jednego z tradycyjnych wydawnictw, która wyjasniła mi wiele spraw w tej kwestii. Tak czy inaczej, szansa na wydanie e-booka w formie papierowej granicy z cudem. Ale jest w tym i dobra wiadomość. Mam szansę, że moja druga powieść zostanie przeczytana poza kolejnością napływania tekstów, która trwa około sześciu miesięcy i jeżeli tekst się spodoba to zostanie skierowany do dalszych recenzji wewnętrznych. Druga powieść jest prawie napisana, pozostaje dopisanie dialogów i rozbudowanie paru scen. Myślę, że do końca stycznia przyszłego roku zakończę jej pisanie. Poniżej podaję listę, gdzie na dzień dzisiejszy znalazłem moją książkę. Jeżeli ktoś znajdzie "Trzy" w innych miejscach, będę wdzięczny za zostawienie wiadomości i podaniu linka.

http://www.rw2010.pl/go.live.php/PL-H6/przegladaj/SMTQ5/trzy.html?title=Trzy

http://www.gandalf.com.pl/e/trzy-pdf-a/

http://bookoteka.pl/ebooki/trzy

http://ebook.pl/109202-trzy.html

http://virtualo.pl/trzy/ebook/c2i100054/?q=rw2010

http://www.empik.com/trzy-murphy-piter,p1045926294,ebook-p

 http://www.amazonka.pl/trzy_piter-murphy,99903448455.bhtml




poniedziałek, 19 grudnia 2011

E-booki łatwo nie mają

 Wczesnym rankiem zakupiłem Gazetę Wyborczą i od wczesnych godzin mam zepsuty humor. Na stronie wyborczej znajduje się duży artykuł pod znamiennym tytułem "E-booki łatwo nie mają". Nie ma co dalej żyć złudzeniami - e-książki w Polsce to ciągle towar niszowy, mało kto chce go kupować. Nie ma co się nadal łudzić. Artykuł otworzył mi oczy.  Książki które sprzedają się w formie papierowej w ilości pięciu tysięcy egzemplarzy, w wersji elektronicznej są sprzedawane w ilości maksymalnie sto sztuk, a wtedy mówi się już o hicie. Racjonalne myślenie zwycięża. Chyba każdy chce trafić do największej ilości czytelników. Z drugiej strony, kiedy otrzymałem ostateczny efekt i przeczytałem "Aby powstała ta książka, nie wycięto ani jednego drzewa", wtedy czuję się dumny. Z drugiej strony coraz łaskawiej patrzę w kierunku wydawców tradycyjnych. Możliwe, że jednak tam znajdzie się moja kolejna książka. A nabieram pędu na pisanie. Szkoda że ten artykuł przeczytałem w ważnym dla mnie dniu. Właśnie dzisiaj "Trzy" trafiło do księgarni partnerskich Wydawnictwa RW2010. Takie mam wiadomości od Wydawcy, ale sam nie uwierzę, póki nie zobaczę. Jak na razie nie ma jeszcze książki na półkach. Od paru dni wersja finalna znajduje się na stronie Wydawnictwa, a książkę można nabyć w tym miesiącu.

niedziela, 18 grudnia 2011

Najlepsza książka na gwiazdkę


Gwiazdy dla najlepszych, czyli zwycięzcy konkursu „Najlepsza książka na Gwiazdkę”!




W piątek, 9 grudnia 2011 ogłoszona została kolejna lista książek nagrodzonych – tych, które sięgają gwiazd. Okazją do tego był konkurs i plebiscyt na „Najlepszą książkę na Gwiazdkę”, który już od kilku lat podpowiada, co warto czytać i jaki tytuł może znaleźć się wśród świątecznych prezentów.

Mały Książę powiedział: „Zastanawiam się, czy gwiazdy świecą po to, żeby każdy mógł pewnego dnia znaleźć swoją”. Czytelnicy nie muszą się jednak zastanawiać nad znalezieniem swojej gwiazdy, a raczej książki, która może stać się znakomitym podarkiem na Gwiazdkę.
- To właśnie konkurs „Najlepsza książka na Gwiazdkę” jest znakomitą okazją, by dokonać wyboru prezentu dla bliskich i dla siebie – podkreśla Sławomir Krempa, redaktor naczelny wortalu literackiego Granice.pl.

O tym, jakie książki znajdą się wśród darów Gwiazdki, najlepiej przekonać się, wchodząc na stronę konkursową http://gwiazdka.granice.pl, gdzie można poznać te świecące najjaśniej i zebrać o nich nieco informacji.

Patroni gwiazd…
Patronat nad konkursem obejmują: portal DlaStudenta.pl, portal rynku wydawniczego Wydawca.com.pl, Polski Związek Bibliotek, serwis MiastoDzieci.pl, redakcja magazynu kryminalno-fantastycznego QFant, serwisy DuzeKa.pl, Granice.pl, Przykominku.com, Obliczakultury.pl, Salonkulturalny.pl, Bookznami.pl, Czytadełko.com.pl, Unreal-fantasy.pl, student.pl oraz portal kobiet dlaLejdis.pl, Radio PRYZMAT i Radio Niepokalanów.

Co kto lubi, czyli kategorie konkursowe
Zgodnie z tradycją, celem naszego konkursu jest nagrodzenie najlepszych książek w następujących kategoriach: wysokie loty – najlepsza proza (dla sięgających gwiazd); poradniki (w dążeniu ku doskonałości), perły z lamusa – albumy, publikacje historyczne, biografie (i zagadki historyczne); nie z tego świata (niebiańskie anioły i gorące diablice); nie tylko dla mężczyzn i nie tylko dla kobiet; książki dla starszych dzieci (które czytanie mają we krwi); książki dla młodzieży (o nich i dla nich); książeczki dla najmłodszych (po które nierzadko sięgają i rodzice); kropelka optymizmu (czyli balsam dla duszy); do słuchania (w podróży i nie tylko); albumy dla dzieci (by od małego mogły one zachwycać się pięknem słowa)

Jakie zatem są zwycięskie tytuły, owe gwiazdy poszukiwane przez Małego Księcia i czytelników?

Najlepszą książką na Gwiazdkę według jury została książka Skrzaty” Willa Huygena (Wydawnictwo Bona), czyli encyklopedia wiedzy o stworzeniach, których na co dzień nie zauważamy, a które – jak dowodzą autorzy – zamieszkują cały kontynent. Kto wie, może nawet opanowały biura i domy członków jury?

Internauci postawili na gwiazdozbiór, przyznając tytuł Najlepszej książki na GwiazdkęOpowiadaniom dla dzieci według Shakespeare'a (Wydawnictwo OLESIEJUK), czyli sześciu adaptacjom dramatów Wiliama Shakespeare'a – „Wieczoru Trzech Króli”, „Romea i Julii”, „Burzy”, „Snu nocy letniej”, „Makbeta” oraz „Hamleta”. A, że na niebie gwiazd jest wiele, zarówno jury jak i Internauci przyznali także szereg wyróżnień w poszczególnych kategoriach. Obie te książki otrzymały również nagrody główne w kategorii „Albumów dla dzieci”


Wysokie loty – najlepsza proza
W tej kategorii 45% Internautów wybrało książkę Maria. Droga do szczęścia Heinza-Lothara Worma (Wydawnictwo Promic). Jury wskazało na pozycjęZima Lwów Jana Costina Wagnera (Wydawnictwo Akcent), wyróżnienie zdobyła także praca zbiorowaMoskwa Noir” (Wydawnictwo Claroscuro).

Poradniki
W tej kategorii poznaliśmy mistrzów kulinarnych, a raczej pretendujących do tego miana Internautów. 41% głosujących wybrało pracę zbiorową „Ilustrowana szkoła gotowania. Kuchnia włoska krok po kroku” (Wydawnictwo JEDNOŚĆ), czyli prawdziwy skarbiec wiedzy kulinarnej w jednym tomie. Jury postawiło na talizman gwarantujący szczęście i powodzenie, a właściwie książkę „ To będzie najlepszy rok Twojego życia!” Debbie Ford (Wydawnictwo Gruner Jahr).

Perły z lamusa
31% głosów Internautów przesądziło o wygranej książki CeWEBryci – sława w sieci” Michała Janczewskiego (Wydawnictwo IMPULS). Podróżnicza dusza jury podszepnęła z kolei wybór książki Piotra Kraśki „Świat w pigułce, czyli Teksas jest większy od Francji” (Wydawnictwo Gruner Jahr).

Nie z tego świata

Do gwiazd zabierze 45% Internautów opowieść o trudnych wyborach, przebaczeniu i nadziei, czyli Zawsze przy mnie stój” Carolyn Jess-Cooke (Wydawnictwo Otwarte). Jury zaś obsesyjnie zawładnęła książka „Zawładnięci” Johnsona Elana (Wydawnictwo Amber), czyli historia zbuntowanej Vi, która nie zamierza przestrzegać praw ustanowionych przez Tych-Od-Myślenia.


Nie tylko dla mężczyzn

Nie tylko męska część Internautów (aż 44%) wskazała pozycje: „Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa” Arthura Conan-Doyle`a (Wydawnictwo Rea), czyli drugie polskie wydanie zawierające wszystkie opowiadania i nowele o detektywie wszech czasów. Jury wybrało z kolei pozycję „Mężczyzna XXI wieku. Rewolucja hormonalna” Siegfrieda Meryna, Markusa Metki, Georga Kindela (Wydawnictwo KOS).

 

Nie tylko dla kobiet

Delikatne kobiety, wybierające książkę o morderstwie? Jak widać, wśród Internautów wszystko jest możliwe, bowiem 26% głosów otrzymała pozycja Morderstwo niedoskonałe” Agnieszki Krawczyk (Wydawnictwo SOL). Jury, planujące już przyszłoroczny urlop, postawiło na „Blondynkę w Australii” Beaty Pawlikowskiej (Wydawnictwo Gruner Jahr), czyli prawdę i tylko prawdę o pełnej magii, sprzeczności i przemocy Australii.

 

Książki dla starszych dzieci

Zachwyt 37% Internautów wzbudziła pozycja „Szmaragdowy atlas” Johna Stephensa (Wydawnictwo Bukowy Las). Ta obfitująca w wartką akcję, humor i emocje książka jest pierwszym etapem wyprawy Kate, Michaela i Emmy do dziwnych, niebezpiecznych krain oraz w głąb samych siebie.

Natomiast dzieci drzemiące w duszach członków jury wybrały książkę „Zaczarowana wigilia” Sergiusza Pinkwarta (Wydawnictwo Akapit Press).


Książki dla młodzieży

48% Internautów wskazało pozycję „Wzięłam pigułę… Posłuchaj mojej historii” Giorgia Benusiglio (Wydawnictwo JEDNOŚĆ), czyli wzruszającą, trzymającą w napięciu opowieść o naiwności, beztrosce, jednej chwili zapomnienia. To prawdziwa do granic wytrzymałości opowieść o chorobie, cierpieniu, otarciu się o śmierć i o złudnym poczuciu bezpieczeństwa, w którym żyją rodzice i ich dzieci oraz o obłudzie tworzących prawo zezwalające na używanie niektórych narkotyków.

Zmorojewo” Jakuba Żulczyka (Wydawnictwo Nasza Księgarnia) zwróciło natomiast uwagę jury, które z zapartym tchem śledziło historię rozgrywającą się w zaginionym mieście.


Książeczki dla najmłodszych

Słodką pozycję, czyli książkęCukierku, ty łobuzie!” Waldemara Cichonia (Wydawnictwo Dreams) wybrało aż 35% Internautów. Jury rozanieliło się natomiast, wskazując „Opowiadania o aniołkach” Agnieszki Majchrzak (Wydawnictwo Gaudium), czyli opowiadania edukacyjne dla dzieci 3+.

 

Kropelka optymizmu

Kropelka radości spłynie do serc 53% Internautów dzięki pozycji „Jak niechcący spowodowałem upadek światowego koncernu” Harosława Jaszka (Wydawnictwo IMG Partner). Jury dobry humor zapewni „Obraz 3D” Andrzeja Mleczki (Wydawnictwo Iskry).

 

Do słuchania

W nadchodzące święta Internauci słuchać będą bajek o zwierzętach, bowiem 45% z nich wybrało pracę zbiorowąKról lew” (Wydawnictwo Ameet). Jury natomiast głosowało na  pozycję „Zaplątani / Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków” (Wydawnictwo Ameet).

 

Wyniki konkursu na „Najlepszą książkę na Gwiazdkę” oraz więcej informacji o zwycięskich tytułach można znaleźć na stronie http://gwiazdka.granice.pl. Wkrótce za jej pośrednictwem dowiemy się również, którzy spośród głosujących, zachęcających do głosowania lub nadsyłających swoje opinie o poszczególnych książkach Internautów, zostaną obdarowani nagrodami książkowymi.

sobota, 17 grudnia 2011

"Wyspa dla dwojga i inne historie o miłości i zbrodni" - Mariusz Zielke

  Mariusz Zielke z zawodu jest dziennikarzem śledczym, ale równie dobrze realizuje się jako autor książek. Jest autorem dobrze przyjętej powieści "Wyrok", a także autorem opowiadań. Często również bierze udział w akcjach propagujących czytelnictwo, wydając z innymi pisarzami okolicznościowe e-booki. Mam tę przyjemność, że autora znam od jakiegoś czasu i cenię sobie jego twórczość. Dlatego też, kiedy padła propozycja przeczytania i zrecenzowania książki w mini pigułce zgodziłem się od razu. W końcu to dla mnie prawdziwe wyróżnienie, tym bardziej że paru z nas znalazło się na tylnej okładce ze swoimi mini - recenzjami. Ja miałem okazję i  zaszczyt jednocześnie przeczytać książkę w wersji "próbnej", na sklejonym papierze, bez ostatecznej korekty.  Przyznaję, że nie mogłem się doczekać chwili, aby zanurzyć się w głębie tego, co autor ma mi tym razem do opowiedzenia. A trzeba mu przyznać jedno - jego język literacki jest lekki i hipnotyzujący. 
  "Wyspa dla dwojga i inne historie" to ziór czterech opowiadań, zupełnie od siebie różnych, ale traktujących o miłości między mężczyzną, a kobietą. To historie o miłości, o tajemnicach ludzkiego życia i ich pokrętnych drogach. Wplecione sceny erotyczne nie szokują, ale są naturalnym ciągiem scen. Mariusz Zielke znowu mnie przekonał do faktu, że ma w sobie duży potencjał literacki, który nawiasem pisząc doskonale rozwija. Wróżę mu dużą karierę na arenie międzynarodowej. Polecam tę lekturę. Zdecydowanie dla dorosłych.

piątek, 16 grudnia 2011

"Bo moje siostry" - Andrzej Paczkowski

  Andrzej Paczkowski podarował mi swoją opowieść przy okazji przeprowadzenia wywiadu. Moim zamiarem było przeczytanie jej za jakiś czas, ale dzisiaj po południu zrobiłem błąd - otworzyłem plik z książkę z ciekawości, obiecując sobie, że przeczytam kilka stron. 
Niestety. Nie mogłem po prostu przerwać czytania. Autor pokazuje nam historię człowieka, który narratorem własnej historii. "Bo moje siostry" to książka która przeraża swoją prawdziwością, ale jest to przerażenie wynikające z faktu że takie historie jak ta, opowiedziana przez Paczkowskiego się po prostu zdarzają. Książka opowiada o życiu mężczyzny i jego pięciu sióstr, oraz rodziców i innych osób. Sam opowiadający jest najmłodszym członkiem patologicznej rodziny, od dzieciństwa maltretowanym przez siostry. Autor doskonale pokazuje  życie widziane oczami człowieka uwikłanego w tę patologie i skazanego na przegranie. Język, którym operuje jest żywy i prawdziwy, chociaż niestety nie stroniący od wulgaryzmów, ale w tym przypadku jest to wymóg, aby ukazać prawdziwość codzienności i relacji międzyludzkich. Książka niesie za sobą szereg emocji. Ich skala jest bardzo duża i zmienia się z każdą kolejną stroną. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Andrzeja Paczkowskiego, ale z pewnością nie ostatnie. Polecam osobom interesującym się zachowaniami patologicznymi, a odradzam gustującym w romansach. Tego ostatniego tam nie znajdziecie. To mocna, ale dobrze napisana historia. Warto przeczytać.

Wywiad z Andrzejem Paczkowskim



Piter Murphy: Witam Cię Andrzeju. Cieszę się, że zgodziłeś się na tę rozmowę. Mam w  zwyczaju proponowanie moim gościom kawę lub herbatę, która uprzyjemni ten czas. Na co masz ochotę?


Andrzej Paczkowski: Witaj, Piter. Muszę przyznać że jestem „niewolnikiem” picia kawy, dlatego poproszę kawę.


PM: Na co dzień mieszkasz i pracujesz w czeskiej Pradze. Wybór czy konieczność?

AP: Wybór. Sześć lat temu wybrałem się do Pragi na musical „Kleopatra” i, pomimo panującej wtedy srogiej zimy z prawdziwego zdarzenia, serce zabiło mi mocniej. I powstał dylemat: Praga czy Kraków? Mam wielki sentyment do Krakowa, ale jednak padło na Pragę.

PM: Swoje książki wydajesz w formie elektronicznej w Wydawnictwie RW2010. Dlaczego wybrałeś właśnie tę formę, ciągle mało popularną wśród odbiorców. Oczywiście mam na myśli Polskę.

AP: Ponieważ nie chciałem czekać na śmierć i pisać do szuflady. Pomyślałem sobie pewnego dnia: a co jeśli chociaż jedna z tych książek będzie dobra? Chcę się o tym przekonać za życia, zanim jest jeszcze czas. Kocham książki papierowe, ale podnieca mnie świat nowoczesnej literatury, gdzie wszystko jest możliwe. Zamierzam zakupić czytnik, dzięki któremu będę mógł czytać zakupione e-booki, bo oczywiście kupuję je coraz częściej (brak mi miejsca na umieszczanie kolejnych książek, których mam już... parę tysięcy).

PM: Do tej pory wydałeś cztery książki w RW2010. Poruszasz tematy związane z życiem. Ukazujesz zawiłe meandry ludzkiego życia. Skąd czerpiesz pomysły do książek?

AP: Pomysły są czerpane z własnych doświadczeń, środowiska w którym wyrastałem lub zasłyszanych informacji. Każdego dnia zglasza się do mnie ktoś, kto czytał tę książkę i nie potrafi uwierzyć w jej zawartość. Pytają: czy to naprawdę się wydarzyło? A ja odpowiadam, że tak. Choć oczywiście, czasami należy przymknąć na pewne sprawy oko. To jednak zawsze jest książka.

PM: Która według Ciebie jest najlepszą książką. Którą byś polecił czytelnikowi, który nie zna Twojej twórczości na początek?

AP: Zdecydowanie polecam „Bo moje siostry”. To naprawdę silna historia, opowiedziana „mocnym” (takim, jakim lubię) językiem. Jest to nowela, opowieść która ma coś przekazać ale nie ma pokazać. Dlatego może czasem postacie mogą się wydawać blade, nie rozpisuję się o nich, nie przedstawiam dokładnie czytelnikowi. Ważne jest to co się tam dzieje, jak się dzieje.

PM: Skąd się bierze w Tobie pęd do pisania? Chcesz wykrzyczeć światu coś ważnego?

AP: Tak, chcę pokazać, że pośród nas istnieją ludzie, którzy żyją właśnie takim sposobem życia. Najważniejszy jest w tym alkohol, który niszczy ludzi, zabija rodziny, miłość, uczucia. Doprowadza do tak wielu nieszczęść... i to dzieje się właśnie teraz, wszędzie, nawet za twoją ścianą, a Ty pewnie o tym nie wiesz.

PM: Ile zajmuje Ci napisanie jednej opowieści? Wzorujesz się na zasłyszanych historiach?

AP: To zależy od ludzi. Piszę pod wpływem człowieka. Jeżeli ktoś podczas rozmowy przekazuje mi pozytywną energię, jestem w stanie chodzić na głowie, skakać z radości, przenosić góry i pisać jak maszyna. Biorąc pod uwagę, że moje książki to raczej nowele, czas jaki na nie poświęcam, to parę dni. Ale zdarzają się i inne, które piszę tygodniami.

PM: Istnieją książki, które Ciebie w jakiś sposób inspirują i do których z przyjemnością powracasz?

AP: Nie. Inspirują mnie ludzie. Wyłącznie ludzie. A przede wszystkim nieszczęście, którego smak również poznałem.

PM: Kto projektuje okładki do Twoich książek? Są ciekawe, przyciągają uwagę.

AP: Dziękuję. Sam zaprojektowałem wszystkie okładki.

PM: Kto jest adresatem Twoich książek?

AP: Adresatem jest każdy człowiek z otwartym umysłem, który nie przelęknie się słownictwa, jakim w książce operuję. Parę dni temu otrzymałem informację, że książkę czyta pewna babcia, w wieku 93 lat. I nadziwić się nie może. Ale daje radę!

PM: Jak oceniasz sytuację autorów piszących dla wydawnictw elektronicznych. Chyba zdajesz sobie sprawę, że mimo wszystko jest to ciągle mało popularna forma wśród czytelników.

AP: Zdaję sobie sprawę, że jak na razie nie jest to zbyt popularna droga jak zyskać książkę. Kiedy moja książka zaczęła się sprzedawać w Empik-u, znajomi pisali, że chcą ją kupić, że chcą autograf... ale bardzo wielu ludzi nie zauważyło w nawiasie słowa ebook. Uważam jednak i wierzę w to, że w ten sposób w Polsce narodzą się „gwiazdy”. To jest wielka szansa, jak dla autora, wydawcy, tak i dla rozwijającego się rynku. Każdego dnia widuję dziesiątki ludzi z czytnikami i zastanawiam się: czy tylko mnie brak tego czytnika?

PM: Nie boisz się klasyfikacji, z którą często się spotykam, że książki elektroniczne wydają Ci, których nikt nie chce wydawać w formie papierowej. Smutne jest to, że takowe tezy wygłaszają ci, którzy wydają książki w formie papierowej, ale bez większych sukcesów. Czy stoi za tym strach o coraz większą popularność  autorów e-booków?

AP: Oczywiście, strach według mnie gra tu największą rolę. Rynek elektroniczny rozwija się w zastraszającym tempie, to normalne, że konkurencja zaczyna się obawiać i wyszukuje sposoby na antyreklamę. Czytam namiętnie i niewolniczo już przeszło dwadzieścia lat, na dzisiejszy dzień udało mi się zauważyć wiele ciekawych autorów wydających tylko w postaci elektronicznej. Jak już pisałem wcześniej, rynek jest tak ogromny, możliwości druku papierowej książki właściwie zerowe, dlatego człowiek znalazł nowe rozwiązanie i jest nim e-book. Przyszłość!

PM: Z pewnością znowu jesteś w trakcie pisania kolejnej książki. Uchylisz rąbka tajemnicy?

AP: Piter, ja jestem w trakcie pisania... 30 książek! Przeliczyłem. Ale brak mi czasu na pisanie, ogólnie rzecz biorąc robię to w pracy. Ale priorytet ma u mnie zdecydowanie jedna. Opowiada historię rodziny której życie nie zniszczył tylko alkohol (klasyka) ale również... kaczki!

PM: Serdecznie dziękuję za rozmowę i mam nadzieję do następnego razu, a może kiedyś do spotkania na spotkaniu autorskim?

AP: I vice versa z tym spotkaniem autorskim! Dziękuję za możliwość wypicia z Tobą kawy!





środa, 14 grudnia 2011

Ksiązki z autografem

Właśnie otrzymałem zamówioną paczkę z Wydawnictwa Znak. Już dawno nie czekałem w  takim napięciu na książki. Mogłem poprosić o egzemplarze dla recenzentów, ale kiedy zobaczyłem, że są w sprzedaży egzemplarze z autografem szybko zamówiłem "Jutro2", "Jutro3" Johna Marsdena, oraz "Gorączkę.W świecie poszukiwaczy skarbów" Tomka Michniewicza. Wszystkie egzemplarze są z autografami, co dla mnie jest bezcenne. Nie wiem czemu, ale przywiązuje do tego dużą wagę i ciesze się, kiedy mogę zdobyć autograf na książce.

 W piątek zapraszam na spotkanie z Andrzejem Paczkowskim, autorem książek wydawanych w Wydawnictwie RW2010. Andrzej jest autorem książek, które cieszą się coraz większym zainteresowaniem, takich jak "Bo mój ojciec", "Naznaczeni", Odnaleźć Marlenę"Bo moje siostry ", "Historie ludzkie z tyłkiem w tle" oraz  "Krzyku uwięzionym w ciszy".

wtorek, 13 grudnia 2011

Marzyciel i Millenium

  Dzisiaj otrzymałem trzy książki od Wydawnictwa Papierowy Motyl, które są jak mniemam nagrodą za dostanie się do finału w konkursie organizowanym przez to Wydawnictwo. Pomijam fakt, że konkurs miał finał parę miesięcy temu. Tak czy inaczej, książki będą nagrodami dla blogerów w konkursie, który zorganizuję...za jakiś czas. A książkami są : "Historie pisane nocą" Tatiany Jachyry, "Niezasuszalne.Muzyka duszy" Marii Sikorskiej, oraz "Era kobiet" autorstwa Mariki Krajniewskiej oraz Marzeny Lickiewicz. 

  Do tej pory pisałem o książkach, ale jestem również miłośnikiem filmów. Ostatnio miałem okazję zakupić filmy z Gazety Wyborczej. Wczoraj jako dodatek ukazał się "Marzyciel". Film zrobił na mnie niesamowite wrażenie. To film o pisarzu, który pisze sztuki teatralne. Kiedy poznaje wdowę i jej urocze dzieciaki pisze arcydzieło "Piotrusia Pana". Rewelacyjna obsada. Dodam, że film powstał na faktach. Warto obejrzeć.


  W sobotę również jako dodatek Gazety Wyborczej zakupiłem pierwszą cześć serialu Stiega Larssona "Millenium". Ja już jestem w posiadaniu "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet część 1" i czekam na kolejne odcinki. W najbliższą sobotę ukaże się część 2. W sumie 6 płyt dvd, które przenoszą na ekran trylogię "Millenium".

 Wczoraj zrobiłem sobie świąteczny problem. Zaszalałem. Zakupiłem sobie "Sześć stóp pod ziemią. Sezon 1". Kiedyś widziałem kilka odcinków i serial mnie żywo zainteresował

poniedziałek, 12 grudnia 2011

"Jutro" - John Marsden

  Na internetowych blogach od jakiegoś czasu pojawił się wysyp recenzji traktujących o kolejnych, docelowo siedmiu tomach opowieści "Trzy". Pomimo faktu, że książka jest kierowana do grupy młodzieżowej, ja zaryzykowałem za sprawą wielu fascynujących recenzji postanowiłem ją zakupić, co tez uczyniłem. Chyba  w dużej mierze również przekonał mnie tekst na okładce - "Ponad 4 miliony fanów na całym świecie. Naturalnie mogłem mieć do czynienia z formą marketingu.
  Początek książki jest zwykły. Grupa znajomych wybiera się na wycieczkę z dala od ludzkich osiedli, aby przez parę dni pobiwakować. Kiedy wracają zastają zdechłe i zamordowane zwierzęta, a ludzie - w tym również ich rodziny - zniknęli w tajemniczych okolicznościach. Szybko odkrywają, że jednak nie są sami, ale ie skaczą ze szczęścia, kiedy rozumieją kim są obcy ludzie. 

   Młodzi  ludzie otrzymują przyspieszony kurs dojrzewania, kiedy muszą zacząć żyć inaczej, niż do tej pory. To zmienia ich priorytety życiowe, a jednocześnie sprawia że odkrywają, kim są dla nich naprawdę osoby, które wraz z nimi wybrały się do Piekła.

  Kiedy przeczytałem pierwszą część, nie mogę się doczekać kolejnych. jestem niezmiernie ciekaw rozwiązania zagadek, które się mnożą. Dołączam również jako fan serii "Jutro". Książka nie tyle genialna, o ile ciekawie napisana. Mnie to zupełnie wystarcza.

niedziela, 11 grudnia 2011

"Biała ja mleko,czerwona jak krew" - Alessandro D'Avenia

 Nie wiem, dlaczego wybrałem właśnie tę pozycję. Z pewnością w dużym stopniu za przyczyną mnóstwa blogowych recenzji. Można stwierdzić, że mamy prostą historie miłosną, ale czy oby właśnie tak jest? Takową tezę można wysunąć. Ale mamy tutaj coś więcej - podstępną chorobę z którą jest trudno walczyć - białaczkę. To historia o budzeniu się uczucia, które do tej pory było poza świadomością, o dojrzewaniu i dostosowywaniu świat do nienaznaczanych do tej pory przeciwności. To opowieść o dojrzewaniu, a także o sile, jak tkwi w człowieku, kiedy tkwi bezczynnie i woła do nieba, prosząc o pomoc.

 Mam problem z jednoznacznym skatalogowaniem książki. Powieść niesamowicie mnie poruszyła, a piękny i plastyczny język autorki sprawił, że przez moje ciało przelatywały różne emocje, znajdując ujście w głowie. To mądra i pouczająca książka, pełna wzniosłym metafor. Autor podróżuje z nami po wzgórzach pięknych poetyckich uniesień. Delikatność tej książki sprawiła, że inaczej spojrzałem na wiele spraw. Serdecznie polecam, bez względu na wiek.

Książkę przeczytałem dzięki aplikacji

WOBLINK

sobota, 10 grudnia 2011

Okładkowe recenzje

 Za krótki czas trafi do księgarń moja debiutancka opowieść, w co jeszcze na dzień dzisiejszy nie potrafię uwierzyć, ale jednak to staje się powoli prawdą. Ja sam poprosiłem parę osób o mini recenzje, które dzięki woli wydawcy będą zamieszczone na tylnej okładce e-booka, albo jako dodatek reklamujący książkę. Tak naprawdę miałem problem , kogo mam o to poprosić, ale ostatecznie wybrałem głownie pisarzy i jedną blogerkę. Szczerze mówiąc, miałem trudny wybór. Przy tym projekcie wiele osób mnie wspierało i wierzyło we mnie, chociaż ja sam zdawałem sobie sprawę dlaczego "Trzy powstało". Był to bardziej przypadek, niż potrzeba napisania tej książki. Książka napisana na konkurs, w pośpiechu, w czasie nieprzespanych nocy. To był dziwny projekt. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłem.

 Moja kolejna książka o roboczym tytule  "Przerwana lekcja życia" będzie w zupełnie innej konwencji, będzie poruszała ważne tematy, ale jednocześnie będzie zawierała dawkę dreszczyku. Oczywiście znowu spotkamy się na moim ukochanym Podkarpaciu, ale tym razem w innym miejscu i opowiem zupełnie inną historię. Jako pierwsi i zarazem jedyni, moi ukochani blogerzy możecie zapoznać się z recenzjami osób, które o to poprosiłem. Niestety, dwie osoby z przyczyn losowych nie mogły czasowo zrealizować mojej prośby. Ja sam pomyślałem, że gdy napisze kolejną książkę, wtedy poproszę te osoby, które pisały o "Trzy" o recenzję, która oczywiście z pewnością pojawi się również w książce. Jak pisałem wcześnie,  wydawca prosił o jedno, ewentualnie dwu-zdaniowe recenzje, ale Wy macie okazję jako jedyni przeczytać wersje bez skrótów. Niektórzy "zaszaleli". Ja jestem zobowiązany tym ludziom, których cenię i szanuję za to, że zgodzili się na to, aby przeczytać i napisać parę słów. Dodam, że sa to ludzie szalenie zajęci. Nikt nie odmówił. W tym miejscu pragnę wszystkim podziękować za wsparcie, które płynie do mnie drogą e-mailową, czy też w komentarzach, jakie zostawiacie.

Trzy kobiety, trzy miłości, trzy tajemnice... Ta historia wzrusza, zachwyca i nie daje o sobie zapomnieć” – Agnieszka Krawczyk - Pisarka "Napisz na priv", "Morderstwo niedoskonałe"



"Dobry pomysł, ciekawa historia i ładunek pozytywnych emocji" - Mariusz Zielke – dziennikarz śledczy i gospodarczy , pisarz, autor "Wyroku", "Asurito Sagishi - cnotliwy aferzysta"

„Słowa autora: „Moje postaci nie są przypadkowe i naprawdę istnieją, chociaż wydarzenia ukazane w książce nie zawsze miały miejsce” – zaciekawiły mnie, bo lubię wszystko, co nie przypadkowe”-  Jolanta Kwiatkowska - pisarka, autorka "Jesiennego koktajlu", "Kodu emocji", "Rozsypanych wspomnień"

Z zainteresowaniem przeczytałam powieść Pitera Murphy pt. "Trzy". Wzruszyła mnie ta pełna ciepła książka o miłości, o życiu, o poplątanych - i splecionych ze sobą - ludzkich losach. I o zderzeniu dwóch światów: "wielkiego świata" biznesu i polityki, pełnego fałszu i zimnego wyrachowania, oraz świata małej podkarpackiej wioski, gdzie życie płynie własnym rytmem i - choć niepozbawione tajemnic - jest jednak o wiele bardziej przyjazne i zrozumiałe. Autor świetnie rozumie ludzką psychikę, czy - jak kto woli - czuje ludzką duszę. I potrafi ją przekonująco opisać. Polecam – Anna Klejzerowicz - pisarka, autorka "Cienia Gejszy", "Sądu ostatecznego" itd.



,,Od samego początku główne bohaterki  książki ,, Trzy'' zyskały moją sympatie. Śledząc ich perypetie i zmagania z życiowymi problemami przeżywałam chwile wzruszeń, uśmiechu, nadziei, lęku i grozy. Na duży plus zasługuje także lekki styl i swobodny język, ponieważ niekiedy wolę prostotę w odbiorze niż filozoficzne formułki''

Cyrysia (http://cyrysia.blogspot.com/) – blogerka i recenzentka książek
















piątek, 9 grudnia 2011

Spóźniony Mikołaj(ejk)

 Postanowiłem sobie sprawić spóźnionego Mikołaja. Skoro nie byłem grzeczny, a wysuwam takowy wiosek na podstawie braku prezentów  w magicznym czasie szóstego grudnia. A co tam... Wszedłem sobie na stronę wydawnictwa Znak i zamówiłem drugą i trzecią część serii "Jutro", oraz  "Gorączkę. W świecie poszukiwaczy skarbów". Wszystkie ksiązki z autografami, dlatego nie mogłem sobie odmówić tego zakupu. Szczerze pisząc zakupiłem pierwszą część "Jutra"  Marsdena po czytaniu wielu pozytywnych recenzji. Zakupiłem i przepadłem. Nie liczę na egzemplarze recenzyjne, sam sobie zaszalałem i wydałem "trochę grosza". Zamówiłem jeszcze jedną książkę o Sherlocku Holmesie, w sieci sklepów Empik (jednak wycofuję się z bojkotowania). Tylko dla mnie nonsensem jest fakt, że aby nabyć książkę tańszą o całe sześć złotych  muszę ją zamówić przez internet, następnie muszą dosłać do punktu w sieci księgarni itd. Tak czy inaczej, przy częstych zakupach może się uzbierać naprawdę duża kwota. Ale tej polityki firmy nie ogarniam.


czwartek, 8 grudnia 2011

Wywiad z Kornelią Romanowską

Piter Murphy: Witaj Kornelio. Mogę zaproponować kawę lub herbatę. Czego się napijesz?

Kornelia Romanowska: O tej porze zdecydowanie wybieram kawę z mlekiem, jeśli można.

PM: Na Twojej autorskiej stronie witają czytelników słowa  "Na tej samej kartce ułożone dwa ciała. Żeby czytać, przestań rozumieć". Co oznacza ten cytat? Czy ma ukryte przesłanie?

KR: To cytat z mojego wiersza „Metafora dla poety”. Myślę, że każdy cytat ma swoje przesłanie. Ten można rozumieć dwojako, jak wszystko, co znajdziemy w poezji. Mogę jedynie powiedzieć, co oznacza dla mnie. Jako poetka, może nawet pisarka, i człowiek, który czytuje książki uważam, że jest to czysto filozoficzne spojrzenie na obecną sytuację książkową. Czytamy wiele, albo nie czytamy w ogóle. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, by w każdym słowie, zdaniu, akapicie wynaleźć cząstkę czegoś, co możemy odnieść do siebie. Musimy przestać rozumieć nie w dosłownym znaczeniu tego słowa, raczej przenieść się na poziom metaforyczny, gdzie wszystko jest możliwe. Ja robię tak z każdym przeczytanym tekstem, potrafię wyłuskać dla siebie choćby jedno słowo, które sprawia, że dany tekst zakorzenia się gdzieś głęboko we mnie i zostaje już na zawsze. Dwa ciała są tu prostym symbolem do płci – kobieta i mężczyzna pod wieloma względami się różnią, ale noszą w sobie też znamiona podobieństwa. Od nas zależy, jak te podobieństwa będą oddziaływać na wyobraźnie.

PM: Jesteś młodą kobietą, która postanowiła napisać książkę. Z czego to wynikło? Z potrzeby wyszeptaniu światu "ja jestem". Potraktowałaś "Puszkę Pandory" jako doskonały przekaz tego, co czujesz i kim jesteś?

KR: Wiesz, to jest dość ciężkie pytanie. „Puszkę Pandory” pisałam dwa lata temu. Początkowo jej zarys został stworzony na potrzeby fandomu. Nie myślałam o tym, by wydać ją na papierze. Było to raczej ćwiczenie własnych umiejętności pisarskich, sprawdzenia, czy moje pisanie podoba się innym ludziom i czy warto iść w tę stronę. Okazało się, że warto. Dopiero wtedy zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy nie spróbować własnych sił na polu prozy. Udało się. „Puszka Pandory” zdecydowanie odzwierciedla niektóre z uczuć, które towarzysza mi na co dzień. Zawsze, czasami w małym stopniu, autor zamieszcza w swoich tekstach cząstkę siebie. Dla mnie w „Puszce Pandory” najważniejsze są emocje, to, co kłębi się gdzieś głęboko i drąży. Te emocje są też we mnie. Więc tak, uważam, że „Puszka Pandory” w pewnym sensie oddaje to, co czuję, jednakże nie oddaje tego, kim jestem, a jestem zbyt skomplikowana, by ująć to w słowa (uśmiech).

PM: W każdej historii, również w tej tkwi ziarenko prawdy. Czy tak jest również w Twojej książce?

KR: Ziarenko prawdy i owszem. Każda postać w tej książce nosi w sobie cechy ludzi, z którymi miałam styczność. Dla przykładu Krzysztof w pewnym sensie jest obrazem mojego chłopaka. Nie dokładnym, jednak pewne cechy są wspólne. Imię głównego bohatera męskiego nastręczało mi na początku wielu trudności. Dopiero po głębszym zastanowieniu nazwałam go na cześć nieżyjącego już ojca mojego chłopaka. W ten sposób chyba chciałam nadać mu też pewne cechy osoby, która wniosła w moje życie wiele miłych wspomnień. Za to Dominika jest całkowitym wymysłem mojej wyobraźni i nie mogę podpiąć jej pod nikogo, kogo znam. Mimo tego w małym stopniu nosi ona cechy, które chciałabym mieć ja. Jest spokojna, opanowana, odniosła sukces, ale nie przewróciło jej to w głowie. Myślę, że właśnie to mi się w niej najbardziej podoba. Nie poddała się, tylko szła dalej.

PM: Jesteś z mniejszości, która uprawia prozę i poezję. W czym Ty lepiej się czujesz? Jesteś autorką dwóch tomików wierszy, zdobyłaś również parę wyróżnień. To wiele, jak na młody, studencki wiek. W uprawianiu prozy czujesz się lepiej? Czy to jednak poezja? Co Tobie w duszy gra?

KR: Kiedyś lepiej czułam się w poezji. Nie było dnia, bym nie napisała choć jednego wiersza. I muszę Ci powiedzieć, że to było niesamowite. Poezja jest trudna, wielowymiarowa. Nie sztuką jest napisać wiersz. Sztuką jest napisać go tak, by zawierał w sobie ukryty przekaz, by każdy czytelnik odbierał go na swój, osobisty sposób. Wraz z moim dojrzewaniem, moja poezja się zmieniała, stała się trudniejsza nawet dla mnie. Jestem bardzo szczęśliwa, że udało mi się wydać dwa tomiki i zdobyć kilka wyróżnień. Pokazało mi to, że w jakiś sposób moja poezja trafia do ludzi, chcą ją czytać. W prozie za to odnalazłam to, czego mi brakowało. Większy kontakt z odbiorcą. Nietrudno jest zauważyć, że poezja czytywana jest przez niewielu. Może właśnie dlatego, że czasami trudno jest dojść do tego, co autor miał na myśli. Może dlatego, że w szkołach zmuszano nas do analizowania tekstów, ale nie pozwalano na własną interpretacje. Wiele osób, które czytało moje opowiadania stwierdziło, że przenoszę na prozę swoje zacięcie poetyckie. Słowa pachną dla nich jak poetycki balsam. Nie wiem, czy to dobrze czy źle, jednak to, co nauczyłam się w poezji, mimowolnie przenoszę na to, czego uczę się w prozie. Dlatego nie mogę wybrać w czym czuję się lepiej. Chyba po trochu w obydwu.

PM: Pomysł na "Puszkę Pandory" został zaczerpnięty z...?

KR: Z głowy. Wielu uważa, że w pewnym sensie „Puszka Pandory” podobna jest do filmu „Bodyguard”. I pewnie trochę jest w tym racji, ale wiele je różni. Dla mnie „Puszka Pandory” zawsze będzie swego rodzaju dzieckiem, które wychowałam od początku istnienia i które pielęgnowałam. Chciałam w niej pokazać, że każda miłość ma prawo się spełnić. Nawet jeśli na jej drodze stają tajemnice, przeszłość czy też morderca. Nie wiem czy mi się to udało, ale najważniejsze jest chyba to, że próbowałam.

PM: Kiedy rozpoczęłaś pisanie książki, prosiłaś o porady i wskazówki innych autorów? Co towarzyszyło procesowi tworzenia i kreowania kolejnych postaci?

KR: Rozmawiałam z ludźmi. Wtedy jeszcze nie znałam wielu autorów, którzy mogliby udzielić mi rad. Na dzień dzisiejszy zmieniło się to o sto osiemdziesiąt stopni. Wiem, że jeśli miałabym jakikolwiek problem, mogę zwrócić się o pomoc do wielu naszych rodzimych pisarzy. Przy „Puszce Pandory” wiele wskazówek udzieliło mi grono znajomych – tych realnych i internetowych. Czytali ją, mówili co im się podoba, a co powinnam zmienić. Doradzali też w kwestiach budowania bohaterów – podsuwali wiele ciekawych pomysłów, za co byłam im wdzięczna wtedy i teraz. Możliwe, że bez nich „Puszka Pandory” wyglądałaby całkowicie inaczej niż teraz. Co do postaci, nigdy nie robiłam planu. Po prostu wiedziałam, że Krzysztof powinien być oschłym, pewnym siebie mężczyzną, a Dominika spokojną i opanowaną kobietą. Miałam ich obraz w głowie od samego początku. Trudności jednak przysporzyli mi Marek i Natan. Musiałam przedstawić ich jako przyjaciół, którzy wbijają nóż w plecy.

PM: Pracujesz nad kolejną powieścią? Co będzie jej tematem? Zdradzisz jakieś tajemnice?

KR: Obecnie mam rozpoczęte dwa projekty. Jeden z nich można w częściach przeczytać na mojej stronie, mówię o „Autopsji”. Będzie to kryminał dziejący się w Szczecinie. Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów, co by nie zapeszyć, ale mam nadzieję, że uda mi się doprowadzić tę historię do końca. Drugi projekt to powieść paranormalna, a jej akcja ma miejsce w USA. Może to głupio zabrzmi, ale tylko w tamto otoczenie może się dobrze wpasować. W każdym razie opowiada historię dziewczyny, w sumie to już kobiety, która zaczyna słyszeć głosy w myślach. Więcej też nie zdradzę, ale jeśli coś by się z tego wykluło na pewno dam Ci znać.

PM: Kornelio. Serdecznie i z całego serca życzę wielkich sukcesów na niwie literackiej i w życiu osobistym. A te z pewnością nadejdą szybciej, niż sama się ich spodziewasz.

KR: Bardzo Ci dziękuję. Wszelkie tego typu życzenia witam ochoczo i z otwartymi ramionami. Ale i Tobie życzę powodzenia. Na każdym polu.

PM: Dziękuję za rozmowę.

KR: Do napisania ( uśmiech).


środa, 7 grudnia 2011

"Traktat o szczęsciu" - Jean D'ormesson

   "Traktat o szczęściu" jest książką, do której się wraca. To duchowa podróż po czasami krętych drogach prowadzących do Boga, filozofii i nas samych. Autor w krótkich rozdziałach w poetycki sposób koresponduje z nami poprzez swoje zdania, a czytelnik z przyjemnością odpowiada. Doskonale udało się pisarzowi uchwycić nasze zwykłe życie w pigułce, z towarzyszącą mu często codziennością. Jest czarodziejem. Pokazuje, co zrobić, aby wyczarować w sobie piękny świat i zarażać szczęściem innych ludzi. Wskazuje na indywidualność jednostki ludzkiej, oraz na fakt że każdy inaczej pojmuje szczęście, dla każdego z nas przyjmuje ono różne wartości. Książki nie należy czytać, nią trzeba się delektować, sączyć powoli każde zdanie, niczym stare, dobre wino. Gwarantuje, że zawarta w niej treść przyprawi nas o szum głowy, gdyż szczęście jest obok. Dlatego warto sięgnąć po tę piękną książkę. Polecam.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu



Laetitia Colombani - "Warkocz"

  Nie potrafiłem oprzeć się historii trzech kobiet. Pewnie jednym z powodów była moja powieść "Trzy" o trzech kobietach,której d...